Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia, sport: Świetny dzień belgijskiego tenisa!
Polska: Studenci polują na pokoje. W miesiąc cena może znacznie podskoczyć
Belgia, sport: Rozgromili słynny klub, zgarną miliony
Polska: Dożynki bez alkoholu? Takim zakazem mają się zająć politycy
Belgia: Nie żyje 2-latka, która wypadła z okna w Antwerpii
Polska: Mazda 6 za 11 tys. zł, Opel Astra za 3 tys. zł. Gdzie szukać samochodów odebranym pijanym
Temat dnia: Fala strzelanin w Molenbeek. Mieszkańcy spotkają się z władzami
Polska: Były minister zdrowia skopany na ulicy. To krzyczeli napastnicy
Słowo dnia: Boerenverstand
Belgia: Prace na obwodnicy Brukseli bliskie końca!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Rząd PiS chce oceniać szpitale i do najgorszych wsadzić swoich ludzi

Ministerstwo Zdrowia zamierza kategoryzować szpitale w całej Polsce. Te w najgorszej kondycji mogą być zarządzane przez wskazanych odgórnie ludzi.

Resort przedstawił właśnie swój plan na nową reformę szpitalną. Jeden z jej wariantów zakłada wprowadzenie kategoryzacji szpitali, którą będzie przeprowadzać Agencja Rozwoju Szpitali (ARS). „ARS będzie dokonywała oceny szpitali biorąc pod uwagę ich sytuację ekonomiczno-finansową, ale również działalność operacyjną (np. strukturę i stopień realizacji świadczeń opieki zdrowotnej), zgodność realizowanych świadczeń z Mapami Potrzeb Zdrowotnych oraz jakość udzielanych świadczeń.” – informuje ministerstwo na swojej stronie internetowej i tłumaczy, że placówki zostaną bardzo dokładnie prześwietlone. Brana będzie pod uwagę nie tylko sytuacja ekonomiczno-finansowa, ale także np. zgodność z mapami potrzeb zdrowotnych.

Ma zostać wprowadzonych kilka kategorii:

• A – szpital w dobrej sytuacji finansowej dopasowany profilem do potrzeb regionalnych. Może być priorytetowo traktowany w przyznawaniu funduszy na działania rozwojowe i może liczyć np. na zwiększenie kontraktu z NFZ.
• B – szpital wymagający wdrożenia działań naprawczych i optymalizacyjnych zatwierdzanych przez ARS.
• C – szpital wymagający wdrożenia programu restrukturyzacyjnego. Jego restrukturyzację musi zaopiniować NFZ i zatwierdzić ARS. Placówka ma też zatrudnić doradcę restrukturyzacyjnego delegowanego przez Agencję.
• D – szpital wymagający wdrożenia programu restrukturyzacyjnego. W tym przypadku nadzór nad placówką „czasowo” przejmuje ARS i wysyła tam swojego człowieka.

Resort tłumaczy, że to wszystko ma poprawić efektywność ekonomiczną szpitali, pozwoli utworzyć centralny systemu nadzoru czy zwiększy dostępność udzielanych świadczeń pacjentom. Zaznaczmy, że oceniane mają być wszystkie szpitale, bez znaczenia czy podlegają starostom, marszałkom województw czy prezydentom miast.

Zapytaliśmy o opinię dyrektorów kilku szpitali powiatowych. Żaden z nich nie chciał otwarcie komentować planów resortu, bo jak mówią dowiedzieli się o nich z mediów. ­– Na pierwszy rzut oka wygląda to na metodę kija i kija – ocenia jeden z naszych rozmówców. – Placówki z kategorią A dostaną pieniądze i wsparcie. Te z niższą mogą liczyć na jakąś pomoc urzędniczą, a nie to jest problemem. Tym są pieniądze – dodaje.

Inny wskazuje: – Nie znam szpitala, który ma kłopoty i nie miałby planu naprawczego. Jeśli minister chciałby pomóc, to powinien zaoferować pieniądze, oddłużenie i na nowo nakreślić mapę potrzeb medycznych, żeby szpitale w jednym mieście nie konkurowały ze sobą, walcząc o kontrakt z NFZ - proponuje i dodaje: - Nie wiadomo też jakich to menadżerów ma minister przysyłać do najgorszych szpitali. Samych swoich, czy fachowców?

01.06.2021 Niedziela.NL // źródło: News4Media // fot. Shutterstock, Inc.

(sm)

 

  • Published in Polska
  • 0

Polska: 5600 zł za przegapienie terminu OC. Czy ubezpieczyciel musi nam o nim przypomnieć?

Posiadanie przy sobie dokumentów nie jest już obowiązkiem kierowców. Chociaż to spore udogodnienie, bo nie dostaniemy mandatu za ich brak, warto od czasu do czasu zajrzeć do swojej polisy. „Za gapowe się płaci” - to ponadczasowe powiedzenie, które sprawdza się również w tym wypadku. Za uśpioną czujność grożą wysokie kary pieniężne.

Opłacenie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej kierowców nadal jest obowiązkowe, choć od pewnego czasu nie musimy wozić przy sobie dokumentu potwierdzającego jego ważność. Niestety odkładając dokumenty w kąt, usypiamy swoją czujność. Zapominamy o tym, że polisa jest nieaktualna – według Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego zapominalstwo to główny powód nieopłacania OC w Polsce. Co się stanie, jeśli przeoczymy termin?

Kara może być dotkliwa

Podstawowa kara, jaką muszą na rzecz UFG uiścić nieterminowi kierowcy, to 5 600 zł, jeśli przerwa była dłuższa niż 14 dni. 4 – 14 dni bez ubezpieczenia to opłata w wysokości 2 800 zł, natomiast 1 120 zł to kwota, jakiej fundusz może wymagać od kierowców, którzy zapomnieli o nowej polisie na maksymalnie 3  dni. Według raportu za 2020 r., rekordzistami w nieaktualnych ubezpieczeniach OC okazali się mieszkańcy Dolnego Śląska. Na Mazowszu z kolei wystawiono najwięcej wezwań do zapłaty. Sumienni okazali się kierowcy z Podkarpacia, wśród których odsetek nieważnych polis był najmniejszy.

Pokrycie szkody

Według informacji podanych przez UFG, średnia wysokość polisy OC w ub.r. wynosiła 500 zł rocznie. Mimo to, kierowcy wciąż narażają się na dużo większe wydatki. Brak ważnego ubezpieczenia obliguje sprawcę zdarzenia drogowego do pokrycia wyrządzonych szkód. Z raportu wynika, że największa kwota takiego roszczenia w 2020 roku wynosiła 475 tys. zł. To znaczy, że kierowca musiał pokryć ją z własnej kieszeni. Największe aktualne roszczenie opiewa na kwotę 1,4 mln zł. To dla przeciętnego człowieka abstrakcyjne pieniądze, dlatego lepiej zadbać o opłacenie OC na czas i uniknąć konsekwencji.

Zaglądaj do dokumentów

Choć polskie prawo nakazuje towarzystwom ubezpieczeniowym informować klientów najpóźniej 14 dni przed zakończeniem ubezpieczenia, o obowiązku podpisania nowej umowy, część kierowców ignoruje wiadomości lub zapomina o dokonaniu zapłaty. Polisa przedłuży się automatycznie jeśli nie zmienił się właściciel auta oraz pod warunkiem uregulowania płatności. O samodzielnym przedłużeniu OC należy pamiętać po zakupie samochodu; w przypadku przyjęcia go w ramach darowizny lub spadku; jeżeli płatność była rozłożona na raty a także przy krótkoterminowym ubezpieczeniu.

Zrób sobie „ściągę”

Osoby, które nie chcą wozić ze sobą dokumentów, powinny zapisać sobie najważniejsze dane np. w telefonie. W przypadku stłuczki, jeżeli nie chcemy wzywać policji, musimy samodzielnie ustalić m.in. numer polisy, nr nadwozia, dane dot. prawa jazdy itp. To staje się bardzo kłopotliwe, kiedy w grę wchodzą dodatkowo nerwy, a my nie mamy przy sobie żadnych informacji. Na taką okoliczność warto mieć przy sobie również „oświadczenie o spowodowaniu kolizji” i piszący długopis, aby go wypełnić. Ten dokument potrzebny jest do uzyskania wypłaty odszkodowania z OC sprawcy.

Jak sprawdzić i odnowić polisę?


UFG w swoim raporcie uwzględnia kierowców, którzy nie dopełnili w ub.r. obowiązku opłacenia polisy samochodowej, jako powód podając obostrzenia związane z pandemią. Przypominamy, że nie ma potrzeby wychodzenia z domu, aby tego dokonać. Wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe obsługują swoich interesantów telefonicznie. Numer telefonu znajdziemy m.in. na aktualnej polisie. Jeśli mamy wątpliwości czy nasze auto podlega ochronie, można sprawdzić to za pomocą aplikacji mObywatel, w której znajdziemy elektroniczną wersję dokumentów oraz „Na wypadek”, która pełni funkcję asystenta w przypadku uczestnictwa w zdarzeniu drogowym – obydwie dostępne do bezpłatnego pobrania na smartfony.

01.06.2021 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. News4Media

(sm)

 

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Ksiądz porównał szczepienia do eksperymentów nazistów. Kościół reaguje

Władze kościelne potępiają ks. prof. Tadeusza Guza. Duchowny krytykuje obostrzenia w kościołach, a szczepienia porównuje do nazistowskich eksperymentów.

Ks. prof. Tadeusz Guz to wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (w filii w Stalowej Woli), o którym jest głośno już od kilku lat za sprawą publicznych wystąpień duchownego. Filmy z księdzem można zobaczyć na YouTube, jest także zapraszany do TV Trwam w roli eksperta. Niemal każdy wykład Guza wzbudza kontrowersje. Tak było już w 2017 r., kiedy środowiska ekologów chciały odsunięcia go od prowadzenia zajęć ze studentami.

Powodem było nazwanie przez niego ekologii „odmianą zielonego nazizmu”.

Równie duże emocje wzbudziły słowa, kiedy ksiądz mówił o mordach rytualnych, popełnianych przez Żydów. Wówczas zaprotestowała Polska Rada Chrześcijan i Żydów, która zaapelowała do lubelskiego metropolity abp. Stanisława Budzika i ówczesnego rektora ks. prof. Antoniego Dębińskiego o podjęcie surowych kroków dyscyplinujących. Sprawa trafiła do uczelnianego rzecznika dyscyplinarnego, ale postępowanie zostało umorzone. PRCiŻ złożyła zażalenia na tę decyzję, ale rzecznik nie zmienił stanowiska.

Teraz ksiądz Guz znowu ma kłopoty. Ostatnio media nagłośniły jego wypowiedzi dotyczące pandemii. Szczepienia porównywał do zbrodni nazistów i mówił, że rząd, wprowadzając limity wiernych w kościołach, współpracuje z diabłem.

„Zakazami, do których państwo nie ma prawa, kompletnie się nie przejmujcie. Róbcie to, do czego was Bóg powołuje. A jak was zapytają jakieś służby, dlaczego pracujecie, skoro jest zakaz, to powiedźcie, że 'my pracujemy dla Boga, a nie dla diabła jak wy'. Trzeba od razu się powołać i od razu użyć najmocniejszego argumentu, 'my jesteśmy na Ziemi, aby pełnić wolę bożą. Jak wy pełnicie wolę diabła, to pełnijcie, to pogrążycie siebie w piekle i państwo polskie w piekle. A my chcemy Polski niebiańskiej, bożej'. Dlatego naszym zadaniem jest pełnić wolę bożą, a nie zamykać domy, kościoły, firmy. Co to za absurd? Istny diabeł przechadza się bez ograniczeń na ziemi polskiej. Trzeba się temu sprzeciwić, ale nigdy nie obrażając nikogo jako człowieka.” – mówił podczas jednej z mszy.

Właśnie na takie słowa zareagowała lubelska kuria i KUL. Wydały wspólne oświadczenie, w którym jasno jest zaznaczone, że ani lubelski arcybiskup, ani rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II nie zgadza się z opiniami księdza Guza. „Zgodnie z nauczaniem społecznym Kościoła, obowiązkiem każdego obywatela  jest przestrzeganie przepisów państwowych, które mają na celu dobro wspólne.” – napisano. Dodatkowo autorzy oświadczenia podkreślają, że wykorzystywanie autorytetu kapłana oraz profesora do promowania „postaw stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia" jest nadużyciem i trzeba je traktować jako skrajnie nieodpowiedzialne. „Osoby zachęcające do zachowań zagrażających życiu i zdrowiu, a tym samym sprzecznych z piątym przykazaniem Dekalogu, nie reprezentują świata akademickiego, ani tym bardziej Kościoła.” – czytamy w oświadczeniu.

Na razie nie wiadomo, czy kuria i uczelnia wyciągną wobec duchownego jakieś konsekwencje.



01.06.2021 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Shutterstock, Inc.

(sm)

 

  • Published in Polska
  • 0

Belgia: Nowe karty Visa Debit – czym różnią się od starych?

Jeszcze w tym roku klienci belgijskiego banku BNB Paribas Fortis mają dostać nowe karty debetowe Visa Debit – poinformował portal vrt.be.

Dotąd karty Visa kojarzyły się klientom belgijskich banków głównie z kartami kredytowymi. Nowe karty Visa Debit to – jak sama nazwa wskazuje – karty debetowe. Mają jednak kilka zalet kart kredytowych, tłumaczą eksperci.

- Przy zakupach online często potrzebna jest karta kredytowa. Teraz tego rodzaju zakupy będzie można robić przy użyciu karty Visa Debit – portal vrt.be cytuje Toma Beenaerta z BNB Paribas Fortis.

– Będzie jej można też używać w większej liczbie miejsc, przede wszystkim za granicą – dodał Beenart. Podkreślił też, że Visa Debit ma lepszy system zabezpieczeń, podobny do tego stosowanego w kartach kredytowych.

Klienci BNB Paribas Fortis nie muszą się zwracać o wydanie nowej karty; bank sam im je prześle.

Jedyne, co klient musi zrobić, to aktywować otrzymaną kartę. Można to zrobić w ciągu sześciu tygodni od otrzymania karty poprzez jej użycie z wpisaniem kodu PIN. Kod PIN się nie zmienia, więc należy użyć kodu przypisanego do starej karty. Po aktywowaniu nowej, stara karta zostanie zablokowana – czytamy w vrt.be.

01.06.2021 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

 

  • Published in Belgia
  • 0
Subscribe to this RSS feed