Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia, sport: Świetny dzień belgijskiego tenisa!
Polska: Studenci polują na pokoje. W miesiąc cena może znacznie podskoczyć
Belgia, sport: Rozgromili słynny klub, zgarną miliony
Polska: Dożynki bez alkoholu? Takim zakazem mają się zająć politycy
Belgia: Nie żyje 2-latka, która wypadła z okna w Antwerpii
Polska: Mazda 6 za 11 tys. zł, Opel Astra za 3 tys. zł. Gdzie szukać samochodów odebranym pijanym
Temat dnia: Fala strzelanin w Molenbeek. Mieszkańcy spotkają się z władzami
Polska: Były minister zdrowia skopany na ulicy. To krzyczeli napastnicy
Słowo dnia: Boerenverstand
Belgia: Prace na obwodnicy Brukseli bliskie końca!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Flandria: 25% osób ze społeczności LGBTQ+ doświadcza przemocy

W ramach przygotowań do Antwerp Pride przeprowadzono badanie na grupie 400 osób ze społeczności LGBTQ+. Wykazało ono, że 25% respondentów doświadczyło przemocy fizycznej ze względu na płeć lub tożsamość seksualną.

Podczas gdy mieszkańcy Flandrii są teoretycznie tolerancyjni wobec osób o orientacji nieheteroseksualnej, prawie co czwarta osoba uważa, że pary jednopłciowe nie powinny mieć możliwości adopcji dziecka, a jedynie ponad 40% sądzi, że to normalne kiedy homoseksualiści trzymają się za ręce w miejscu publicznym – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Het Laatste Nieuws i VTM News .

Ponadto 25% osób ze społeczności LGBTQ+ stwierdziło, że było fizycznie zastraszanych lub atakowanych ze względu na swoją orientację lub tożsamość płciową. Oczekuje się jednak, że liczba ta jest de facto znacznie wyższa, ponieważ wiele osób nigdy nie zgłasza nękania. „To są bardzo niepokojące dane. Wskazują na to, że pomimo wysokiego poziomu świadomości w naszym społeczeństwie, wciąż jest wiele osób, które mają duże opory wobec nieheteronormatywnej seksualności” – w rozmowie z Het Laatste Nieuws, poinformował Bart Abeel, organizator Antwerp Pride.

Co trzeci respondent wskazał również, że jego orientacja seksualna lub tożsamość płciowa ogranicza jego szanse w społeczeństwie, a tylko połowa respondentów stwierdziła, że czuje się bezpiecznie, ujawniając publicznie swoją orientację lub tożsamość płciową.

W reakcji na wyniki badań flamandzki minister, Bart Somers, stwierdził w komunikacie prasowym, że „są to liczby, które niestety nie są zaskakujące. Zbyt często osoby LGBTQ+ nie czują się dziś bezpiecznie na ulicach, a dzieje się tak dlatego, że faktycznie są zagrożone”.

W ubiegłym roku Somers wraz z lokalnymi, flamandzkimi władzami wdrożył plan działania, aby zmienić sytuację osób LGBTQ+, tworząc fizyczne i wirtualne tzw. „bezpieczne przestrzenie”, w których ofiary przemocy lub molestowania seksualnego mogą opowiedzieć swoją historię i otrzymać pomoc. Somers podkreślił jednak, że oprócz opieki nad ofiarami istnieje również potrzeba strukturalnych zmian w samym społeczeństwie. Chociaż Belgia należy do światowej czołówki w zakresie równych praw, ustawodawstwo musi znajdować przełożenie na życie codzienne.

„Wyniki ankiety pokazują, że nie zawsze równe prawa są zapewniane w praktyce” – dodał Somers, który ma w planach 24 projekty, m.in. poprawiające bezpieczeństwo w niektórych dzielnicach oraz przygotowujące ludzi do odpowiedniego reagowania na homofobię.

„W ten sposób możemy sprawić, że nasze społeczeństwo stanie się bezpieczniejszym i bardziej tolerancyjnym” - skomentował.

11.08.2022 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(kk)

 

  • Published in Belgia
  • 0

W lipcu z brukselskiego lotniska skorzystało ponad 2,2 mln pasażerów!

Z najbardziej ruchliwego lotniska w Belgii, brukselskiego lotniska w Zaventem, w lipcu skorzystało ponad 2,2 mln pasażerów. To około 81% liczby pasażerów, którzy skorzystali z lotniska w lipcu 2019 roku, przed pandemią koronawirusa.

Dane opublikowane przez lotnisko w czwartek rano (11 sierpnia), pokazują, że jest to najlepszy miesięczny wynik od początku kryzysu wywołanego przez pandemię w marcu 2020 roku.

Tymczasem lipiec 2022 roku był miesiącem rekordowym pod względem średniej liczby pasażerów przypadającej na jeden lot. Średnio na lot przypadało 151 pasażerów, zaś w lipcu 2019 roku było to 137 pasażerów na lot.

Według lotniska w Brukseli wzrost liczby pasażerów w lipcu jest związany z silnym ożywieniem rynku wakacyjnego i wzrostem liczby pasażerów podróżujących w celu odwiedzenia przyjaciół i rodziny. Innym czynnikiem jest przeniesienie szeregu lotów z Holandii na lotnisko w Brukseli oraz wzrost liczby rezerwacji dokonywanych przez holenderskich podróżnych w celu uniknięcia tłumów na holenderskich lotniskach.

Dziesięć najczęściej odwiedzanych krajów w lipcu to: Hiszpania, Turcja, Włochy, Grecja, Maroko, Portugalia, Niemcy, Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania.

11.08.2022 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(kk)

 

  • Published in Belgia
  • 0

Belgia: Ponad 9,6 tys. urodzeń w czerwcu

W czerwcu tego roku w Belgii urodziło się 9.638 dzieci – poinformował w czwartek Belgijski Urząd Statystyczny Statbel.

We Flandrii, a więc północnej, niderlandzkojęzycznej części kraju, przyszło na świat w czerwcu tego roku 5.346 dzieci. W Walonii, a więc południowej, francuskojęzycznej części Belgii, w tym czasie urodzeń było 3.044, a w Regionie Stołecznym Brukseli (oficjalnie dwujęzycznym, w praktyce z dominacją francuskiego) było ich 1.248.

Prowincjami z największą liczbą narodzin były w kwietniu Antwerpia (1.581), Flandria Wschodnia (1.212), Hainaut (1.154) i Brabancja Flamandzka (961). Najmniej dzieci urodziło się w prowincjach Luksemburg (242), Brabancja Walońska (325) i Namur (407).

Mieszkanki Belgii decydują się obecnie na macierzyństwo w późniejszym wieku niż jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Średni wiek mieszkanek Belgii rodzących w 2019 r. dzieci wynosił 31 lat. W 1998 r. było to jeszcze 29 lat.

Kobiety rodzące pierwsze dzieci miały w 2019 r. średnio 29 lat. Dwie dekady wcześniej było to 27 lat – wynika z danych biura Statbel.

W latach sześćdziesiątych XX w. w Belgii co roku rodziło się często ponad 150 tys. dzieci. W minionych latach urodzeń jest wyraźnie mniej, a trend jest spadkowy. W 2010 r. urodzeń było 129 tys., a w 2020 r. już tylko 114 tys.

11.08.2022 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)


  • Published in Belgia
  • 0

Polska: Po cukrze w Polsce może teraz zabraknąć mleka i chleba

Mleczarnie alarmują: będzie problem z dostępnością mleka w sklepach. Piekarze dodają: z chlebem też. Powodem są zapowiadane ograniczenia w dostawach prądu i gazu.

Mamy trudną sytuację na rynku cukru, bo w sklepach go brakuje. Nie ma większego problemu z jego dostępnością u producentów (zapewniają, że wszystkie zamówienia realizują na bieżąco), wzrosło jednak spożycie. Latem zawsze zapotrzebowanie na cukier jest większe, m.in. dlatego, że robimy przetwory na zimę. W tym roku w sklepach zaczęli się też zaopatrywać przedsiębiorcy, bo cukier jest tu tańszy niż w hurtowniach. Do tego doszedł jeszcze niepokój wywołany wojną w Ukrainie, drożyzną i pogarszającym się stanem gospodarki.

Bez prądu i gazu nie będzie mleka

W przypadku mleka sytuacja jest prostsza, ale najważniejsza informacja jest taka, że może go zabraknąć. Związek Polskich Przetwórców Mleka bije na alarm, ponieważ branża obawia się ograniczeń w dostawach prądu i gazu. A bez tego spadnie produkcja. Czy to realne zagrożenie?

Tak, bo firmy otrzymują właśnie pisma od dostawców energii i gazu, w których jest mowa o wprowadzaniu ograniczeń w poborze tych mediów. Mają to być ograniczenia, które nie pozwolą utrzymać produkcji.

– Ewentualne wejście w życie przewidzianych przepisami ograniczeń nie uwzględnia specyfiki branży mleczarskiej, a same przepisy zostały przygotowane bez niezbędnej analizy potrzeb branży i niebezpieczeństw, jakie niosą za sobą takie ograniczenia – podkreśla ZPPM.

Właśnie prąd i gaz mają zdecydować o tym, że mleka w sklepach będzie mniej. To zatrzyma proces produkcyjny i wpędzi firmy w kłopoty.

– Nie należy zapominać, że straty poniosą również rolnicy, od których mleko po prostu nie będzie odbierane – ostrzega ZPPM.

Czy może też zabraknąć chleba?


– Taki scenariusz jest możliwy – odpowiada Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa w rozmowie z Portalem Spożywczym. – Zgodnie z deklaracjami rządu, żywności nam nie zabraknie Jak jednak branża spożywcza ma ją wyprodukować, skoro grożą nam braki w dostępie do prądu czy gazu? Jeśli staną piece, nie będzie produkcji, a co za tym idzie zabraknie pieczywa. Jeśli branża nie będzie miała zapewnionej ciągłości dostaw energii, to na półkach sklepowych zrobi się pusto – mówi nam.

A Janusz Kazimierczuk, prezes SPC w rozmowie z portalem dodaje: – Pieczywa może zabraknąć, bo comiesięczne znaczne podwyżki cen energii elektrycznej i gazu powodują, że produkcja staje się nierentowna. Do tego należy dodać presję płacową oraz drożejące opakowania i transport.

Sprawa – jak informuje Portal Spożywczy – została zgłoszona Ministerstwu Klimatu i Środowiska, bo... – …zostaliśmy tam przekierowani przez dostawców gazu i energii – podkreśla Kazimierczuk w rozmowie z portalem. – Ministerstwo  odpowiedziało, że nie ma podstaw do zmiany przepisów. Może dopiero brak pieczywa na rynku i oburzenie obywateli zmusi urzędników do działania? Oby nie za późno, bo jeśli rząd wprowadzi wyższe stopnie zasilania, zakłady będą zmuszone do ograniczenia bądź zatrzymania produkcji.

14.08.2022 News4Media // fot. iStock

(ss)

 

  • Published in Polska
  • 0
Subscribe to this RSS feed