Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia i Norwegia podejmą współpracę w kwestiach energetycznych
Niemcy: „Zagrażają nam ekstremiści, Rosja i Chiny”
Belgia: Pogoda na 21, 22 i 23 czerwca
Belgia: W tym regionie co drugie mieszkanie tańsze niż 175 tys. euro
Polska: Popularny podatek pójdzie w górę? Resort finansów odpowiada
Belgia: Mniej ślubów. Ale nie tutaj
Belgia: Pogoda na 21 czerwca
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (piątek 21 czerwca 2024, www.PRACA.BE)
Nowy „Belgijski Sojusz Rowerowy” ma promować jazdę na rowerze
Polska: Wyrok za śmierć Eryka. 16-latek zginął w centrum miasta w biały dzień
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Wyrok za śmierć Eryka. 16-latek zginął w centrum miasta w biały dzień

Kilkanaście lat ma spędzić w więzieniu główny sprawca tego bestialskiego czynu. To kara, jaką sąd wymierzył za śmiertelne pobicie nastolatka.

– Daniel G. został skazany na karę 12 lat i 1 miesiąca więzienia. Musi też zapłacić 100 tys. zł nawiązki na rzecz matki pokrzywdzonego – przekazał sędzia Paweł Tobała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Zamościu, „Faktowi”.

A chodzi o wydarzenia, które wstrząsnęły całą Polską.

Śmierć w biały dzień

Tragedia rozegrała się 28 lutego 2023 roku. 16-letni Eryk Romanowski został zaatakowany około godziny 16 w centrum Zamościa (woj. lubelskie). Napastnicy pobili swoją ofiarę tak dotkliwie, że wezwanym na miejsce ratownikom nie udało się uratować życia chłopaka.

Był uczniem drugiej klasy Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1. Napastnikami okazali się także młodzi ludzie.

Czwórka napastników chciała „wymierzyć sprawiedliwość”. Jedną z napastniczek była Gabriela P., 17-latka Dziewczyna chodziła z Erykiem do klasy i miała do niego jakieś niesłuszne pretensje. Chłopak miał rozpowiadać plotki na jej temat. Nastolatka poprosiła 3 kolegów o pomoc w pobiciu kolegi z klasy.

„Razem z Szymonem J. (17 l.), Arkadiuszem P. (17 l.) i Danielem G. (18 l.) zastąpiła drogę Erykowi i zażądała przeprosin. Zaatakowany chłopiec, chociaż nie bardzo wiedział, o co chodzi, spełnił żądanie. Został zmuszony do uklęknięcia. To jednak nie wystarczyło napastnikom.

Zaczęli go bić. Kiedy zalał się krwią i przewrócił, zostawili i zaczęli odchodzić. Całe zdarzenia rozgrywało się w biały dzień. Wokół było sporo przechodniów, ale nikt nie zareagował. Nie zadział także monitoring, znajdująca się kilka metrów dalej kamera akurat miała być obrócona w inną stronę” – przypomina „Fakt”.

Wyrok

Chłopak jeszcze żył, kiedy napastnicy zamierzali odejść. Podnosił się z ziemi, ale Daniel G. nagle wrócił. Podbiegł nastolatka i rozpędu kopnął go butem w okolice szyi i twarzy. To były śmiertelne uderzenia.

Daniel G. odwrócił się, dogonił kolegów i wsiadł z nimi spokojnie do autobusu. Już w pojeździe wycierali krew z butów.

Sąd finalnie uznał, że nie było to zabójstwo. Ocenił, że Daniel G. powinien odpowiadać za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które skutkowało śmiercią Eryka Romanowskiego.

– Trójka pozostałych nieletnich, Szymon J., Arkadiusz P. i Gabriela P., została skazana na pobyt w Zakładach Poprawczych. W każdym przypadku wykonanie kary zawieszono na 2 lata. W tym czasie nieletni będą pod nadzorem kuratora – dodał sędzia Tobała.

Prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji co do ewentualnego odwołania się od wyroku.


20.06.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. policja

(sc)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Ile samochodów jeździ po polskich drogach? Teraz już wszystko wiadomo

Z rejestrów CEPiK-u zniknęło właśnie kilka milionów pojazdów. Dzięki temu wiadomo, ile realnie jest samochodów zrejestrowanych w Polsce.

Szacunki były różne, ale pewność można było mieć tylko wtedy, gdy ten proces się dokona. A chodzi o weryfikację bazy danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Liczenie samochodów

Proces polegał na tym, że z CEPiK-u usunięto pojazdy, które istnieją w bazie, ale realnie ich nie ma. Już nie istnieją, są zniszczone, od lat nie są używane czy zalegają jako wraki w stodołach.

W ten sposób wykreślono pojazdy, które nie posiadały ważnego okresowego badania technicznego, nie miały ważnego ubezpieczenia OC przez okres dłuższy niż 10 lat, który przypadał bezpośrednio przed 22 lipca 2023 r. Czyli wykreślono „martwe dusze”.

W tej operacji nie chodziło tylko o zwykłe porządki, ale także o to, aby żaden z właścicieli auta nie został zaskoczony nagłym pismem wzywającym do opłacenia składek za pojazd, który nie istnieje.

Minus 5 milionów

Szacunki wskazujące na 7 mln „martwych dusz” okazały się przesadzone.

„Po aktualizacji danych na podstawie powyższych kryteriów w Polsce mamy obecnie zarejestrowanych 22 968 540 samochodów, a więc niecałe 5 mln mniej niż wcześniej” – takie informacje Ministerstwo Cyfryzacji przekazało „Gazecie Wyborczej.

Tylko w Warszawie po wykreśleniu części pojazdów zostało ich 1 342 196. Z rejestrów zniknęło ich niepełna 300 tysięcy.

„Daje to wciąż bardzo wysoki współczynnik 720 samochodów na tysiąc mieszkańców. Na Mazowszu zostało 3 732 507 samochodów, a więc wykreślono z bazy ponad 700 tysięcy nieużywanych aut. Aktualny współczynnik motoryzacji to 677 samochodów na tysiąc mieszkańców” – czytamy w komunikacie resortu.


20.06.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sc)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: 1 lipca coraz bliżej, a ludzie nie wiedzą, ile im przyjdzie płacić za gaz

Lada dzień wzrosną opłaty za gaz, bo kończy się ochrona budżetowa. Wielu Polaków wciąż nie wie, ile od lipca będą płacili.

Dom, 5-osobowa rodzina, piec gazowy i kuchenka.

– Rachunki za gaz wynoszą 280 złotych. Zimą jest więcej, bo to 500-600 złotych co dwa miesiące. Raz w roku jeszcze jest dopłata – około 700-800 zł – wylicza pan Konrad.

Wie, że niebawem zapłaci więcej. Ale nie wie jeszcze – ile.

Podwyżki od 1 lipca

1 lipca wygaśnie system zamrażający stawki za gaz na poziomie 2022 roku. Oznacza to podwyżki. Wiadomo już jakiego rzędu. Sumując wszystkie składowe rachunku za paliwo ceny urosną o 50 -60 procent.

Polacy już dostają nowe wyliczenia od firm, ale okazuje się, że idzie to bardzo wolno. Konkrety zależą od firmy PGNiG Obrót Detaliczny, która musi uzgodnić wszystko z Urzędem Regulacji Energetyki. To zdecyduje o pieniądzach ponad 7 mln klientów. I nie wiadomo właściwie, o jakich wydatkach mowa.

– Ustawa zobowiązuje PGNiG Obrót Detaliczny do wystąpienia z wnioskiem do prezesa URE o zatwierdzenie nowej taryfy na okres od 1 lipca tego roku do 30 czerwca 2025 r., w terminie do 7 dni od wejścia w życie ustawy. Jednocześnie ustawa stanowi, że dotychczasowa taryfa PGNiG OD przestaje obowiązywać 30 czerwca – powiedziała serwisowi money.pl Magdalena Dąbrowska, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Energetyki.

Jeszcze nie złożyli wniosku

Spółka zapewnia, że dotrzyma terminów i dokumenty przedstawi do 20 czerwca. Ale we wtorek, 19 czerwca, jeszcze tego nie zrobiła.

– Po zatwierdzeniu taryfa będzie ogłoszona na stronie URE, jak również na stronie spółki, a następnie – zgodnie z wymogami ustawy Prawo energetyczne – przekazana odbiorcom, także korespondencyjnie – zapewnia firma.

Jest jednak problem, bo serwis wyjaśnia, że URE potrzebuje czasu na analizę oferty. To może zająć trochę czasu i finalnie na publikację nowych taryfach możemy czekać nawet kilka tygodni.

Bon na ból

Żeby złagodzić efekt podwyżek, rząd przygotował bon energetyczny. To jednorazowa dopłata do rachunków za gaz i prąd. Wyniesie od 300 do 1700 zł.

Wysokość pomocy zależy od liczby osób w rodzinie, jej dochodu oraz sposobu ogrzewania domu czy mieszkania. O bony będzie się można starać od września.


20.06.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sc)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: 11 poważnych przestępstw. Chcą aresztować byłego wiceministra sprawiedliwości

Zatrzymanie, aresztowanie, przedstawienie zarzutów. Prokuratura chce, żeby poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski stanął przed sądem.

Marcin Romanowski to były (2019-2023) wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS. Zastępca Zbigniewa Ziobry.

Polityk Suwerennej Polski osobiście nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Specjalna pula pieniędzy – jak teraz wychodzi na jaw – służyła w rzeczywistości do politycznego i kampanijnego wspierania wybranych polityków. Teraz Marcin Romanowski jest z tego powodu w tarapatach.

Żeby jednak pociągnąć go do odpowiedzialności, Sejm musi wpierw uchylić mu immunitet.

Aż 11 przestępstw

Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar przekazał marszałkowi Sejmu Szymonowi Hołowni wniosek o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie posła Marcina Romanowskiego do odpowiedzialności karnej oraz jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.

Prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego, wylicza, że materiał dowodowy „wskazuje na dostatecznie uzasadnione podejrzenie, że poseł Marcin Romanowski popełnił 11 przestępstw, w tym polegających na udziale w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu, a w szczególności poprzez przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach, wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa, w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych (...)”.

Przypomnijmy, że część tych dowodów została zgromadzona podczas akcji ABW z marca tego roku, kiedy służby weszły do domu Romanowskiego. W trakcie czynności doszło do zabezpieczenia wszystkich urządzeń, włącznie z zegarkiem elektronicznym.

Prokurator Adamiak dodaje, że dowody są tak mocne, że przedstawienie zarzutów jest wielce realne.

„Ponadto ustalone okoliczności sprawy – podkreśla – stwarzają realną obawę bezprawnego utrudniania postępowania przez posła Marcina Romanowskiego, co w związku z koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania uzasadnia wniosek o  zatrzymanie w celu przeprowadzenia z jego udziałem czynności procesowych oraz niezwłocznego wystąpienia z wnioskiem do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, z uwagi na istniejącą obawę matactwa oraz grożącą surową karę”.

Polityk się broni

Od kiedy tylko wybuchła afera związana z Funduszem Sprawiedliwości, Romanowski się broni, że wszystko odbywało się zgodnie z prawem, a konkursy, w których przyznawano dotacje, były uczciwe.

Teraz tłumaczy, że pieniądze dla kół gospodyń wiejskich czy OSP były potrzebne, bo takimi zadaniami i ludźmi nie interesowała się władza PO.

– Wniosek o odebranie mi immunitetu poselskiego i aresztowanie w związku z Funduszem Sprawiedliwości to polityczna ustawka i zemsta Tuska i Giertycha, osobiście zainteresowanych zdyskredytowaniem ministra Zbigniewa Ziobro oraz zniszczeniem środowiska Suwerennej Polski i całej Zjednoczonej Prawicy – komentuje w internetowym wpisie poseł.

I zapewnia: – Jestem gotów stawić czoła tym absurdalnym zarzutom, wszystkie wyjaśnienia i dowody na nieprawdziwość tych oskarżeń przedstawię w odpowiedniej procedurze prawnej. Prawda i sprawiedliwość zwyciężą!

Link: TUTAJ

Kandydat Romanowski najwięcej dawał tam, gdzie kandydował

Z  informacji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w dużej mierze pieniądze z FS były wydawane w okręgach wyborczych, w których startowali do parlamentu kandydaci Zbigniewa Ziobry.

Tylko w okręgu, w którym o mandat starał się Romanowski w latach 2019-2023 wydano 19 mln zł. Tylko w roku wyborczym były to 4 mln zł – dla OSP, miejscowych szpitali i Koła Gospodyń Wiejskich.


20.06.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Marcin Romanowski FB

(sc)

  • Published in Polska
  • 0
Subscribe to this RSS feed