Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia, sport: Świetny dzień belgijskiego tenisa!
Polska: Studenci polują na pokoje. W miesiąc cena może znacznie podskoczyć
Belgia, sport: Rozgromili słynny klub, zgarną miliony
Polska: Dożynki bez alkoholu? Takim zakazem mają się zająć politycy
Belgia: Nie żyje 2-latka, która wypadła z okna w Antwerpii
Polska: Mazda 6 za 11 tys. zł, Opel Astra za 3 tys. zł. Gdzie szukać samochodów odebranym pijanym
Temat dnia: Fala strzelanin w Molenbeek. Mieszkańcy spotkają się z władzami
Polska: Były minister zdrowia skopany na ulicy. To krzyczeli napastnicy
Słowo dnia: Boerenverstand
Belgia: Prace na obwodnicy Brukseli bliskie końca!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Ekspert: Dopłaty na węgiel będą wypłacane dopiero wiosną. A rząd wini samorząd

Samorządy powinny jak najszybciej uruchomić procedury, aby dopłaty do węgla wypłacać – uważa wiceminister finansów Artur Soboń. Przerzucił w ten sposób obietnice rządu na samorządy. Bo to do nich, a nie do rządu, mieszkańcy będą mieli pretensje.

We wtorek weszła w życie ustawa gwarantująca dopłaty do ogrzewania innymi surowcami jak węgiel (pellet, drewno, LPG). Tymczasem już z pieniędzmi za węgiel jest poważny problem. Ludzie mieli otrzymać 3 tys. zł po 30 dniach od złożenia wniosku (po zmianie przepisów to już 60 dni), ale wypłaty jeszcze się nie rozpoczęły, bo samorządy nie otrzymały od państwa potrzebnych pieniędzy.  

– Znając powolność tych procedur, przypuszczam, że pieniądze będą wypłacane dopiero wiosną, może w kwietniu, może w marcu – powiedział RMF FM Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Soboń: Fundusze są zabezpieczone

Dlatego gminy skarżą się na brak pieniędzy na dopłaty do zakupu węgla. I informują o tym swoich mieszkańców. Tak jak to zrobili pracownicy MOPS-u w mazowieckim Ciechanowie. Jak podał RMF 24 – wysłali do mieszkańców ponad 250 zawiadomień z informacją, że termin 30-dniowy nie może być dotrzymany, bo rząd nie przekazał gminie pieniędzy.

– To są środki, które dystrybuuje resort klimatu. Ja mogę powiedzieć, że środki na funduszu są zabezpieczone. Rozumiem, że samorządy uruchomiły procedury i te środki do nich wpłyną – odpowiedział w Polsat News wiceminister finansów Artur Soboń.

I poradził samorządowcom: – Zamiast chodzić i opowiadać, że nie ma tych pieniędzy, ja bym szybko zrobił sesję i te pieniądze jak najszybciej do budżetu wprowadził tak, aby te środki jak najszybciej wypłacać. Procedury po obu stronach powinny zostać jak najszybciej uruchomione.

Soboń: Trzeba będzie zabezpieczyć więcej środków

Soboń zareagował również na informację, że zaplanowane na ten rok przez rząd 11,5 mld zł na dopłaty może nie wystarczyć. Bo według szacunków wartość wniosków może sięgać 15 mld zł.

– Pewnie trzeba będzie zabezpieczyć więcej środków na funduszu – stwierdził. – Te środki zostały wyliczone w oparciu o dane, które pokazują, ile osób ma w ewidencji, w statystyce dotyczącej poszczególnych rodzaj pieców w naszych domach, źródło ogrzewania np. węgiel. I tak to zostało policzone.

Więcej tych pieców po prostu nie ma – podkreślił.

Przypomnijmy jeszcze, że wnioski o dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł można składać do 30 listopada. Przysługuje on gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest:

- kocioł na paliwo stałe,
- kominek,
- koza,
- ogrzewacz powietrza,
- trzon kuchenny,
- piecokuchnia,

kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe – zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.

Dodatek będzie zwolniony od podatku i od możliwości zajęcia.

21.09.2022 Niedziela.BE // źródło: News4Media/ fot. Wiceminister finansów Artur Soboń / gov.pl

(sw)

 

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Polscy kierowcy za granicą nie zdejmują nogi z gazu

Liczba wykroczeń, które popełniają polscy kierowcy za granicą, jest większa niż te ujawnione przez wszystkie polskie fotoradary. A wniosków o udostępnienie danych właścicieli aut, które zostały sfotografowane, z roku na rok jest coraz więcej.

Zagraniczne wnioski o udostępnienie danych właścicieli aut, którzy złamali prawo drogowe, trafiają do Krajowego Punktu Kontaktowego. I jest ich bardzo dużo. Zła wiadomość dla naszych kierowców jest taka, że zagraniczne mandaty lepiej zapłacić, żeby uniknąć poważnych kłopotów.

Wykroczeń więcej niż w kraju

Unijny system ściągania należności mandatowych od zagranicznych kierowców – przypomina auto-swiat.pl – działa od 2015 roku. Procedura jest następująca: uprawnione instytucje kontaktują się ze swoimi odpowiednikami w krajach, z którego pochodzą właściciele samochodów, którymi popełniono wykroczenie np. zarejestrowane przez fotoradary.

W 2021 r. liczba zagranicznych zapytań kierowanych do Krajowego Punktu Kontaktowego przekroczyła 2 miliony. W tym roku polscy kierowcy idą na rekord – już jest ich 1 mln 414 tys. I co dzień napływają nowe.

Dla porównania – polski system CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) w 2021 r. zarejestrował 1 mln 471 tys. naruszeń przepisów. Przez pierwsze sześć miesięcy tego roku 522 tys., czyli mniej więcej jedną trzecią wykroczeń polskich kierowców za granicą!
Wynika z tego, że po przekroczeniu granicy polscy kierowcy nie jeżdżą bezpieczniej niż w kraju. Albo – jak sugeruje auto-swiat.pl – zagraniczne fotoradary i inne pułapki są skuteczniejsze niż polskie.

Zapytań w drugą stronę, czyli z Polski za granicę, jest z kolei bardzo mało. W 2021 r. było ich zaledwie 17,5 tys., a w pierwszej połowie tego roku tylko 6,5 tysiąca.

Jako przykład polskie służby podają litewskiego kierowcę, który musiał zapłacić 19 mandatów naraz, bo tyle razy został w ciągu roku sfotografowany przez fotoradar.

Lepiej zapłacić, żeby uniknąć poważnych kłopotów

Procedura karania zagranicznych kierowców jest zbliżona do krajowej. Właściciel samochodu jest informowany o zarejestrowanym wykroczeniu. Może przyjąć proponowany mandat i go zapłacić przelewem albo wskazać, kto w tym czasie dysponował samochodem.

Zagraniczne służby są przy tym bardzo sprawne: na odpowiedź z zagranicy czy też przysłanie mandatu-zapytania osobie wskazanej przez właściciela samochodu nie trzeba długo czekać.

W razie odmowy zapłaty na wniosek z zagranicy może zostać wszczęta krajowa procedura egzekucji należności. Zwykle jednak kierowcom wystarcza realna groźba, że jeśli nie zapłacą, a zostaną zatrzymani przy kolejnej wizycie w kraju, w którym popełnili wykroczenie, będą wtedy mieli poważne kłopoty.

22.08.2022 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Pixabay

(sw)

 

Belgia: 23-latek aresztowany. Zamordował troje ludzi?

Belgijska policja aresztowała 23-letniego mieszkańca Lowanium, podejrzanego o zamordowanie trzech osób - poinformował flamandzki portal vrt.be.

Do zatrzymania podejrzanego doszło w ubiegły czwartek, ale informację o jego zatrzymaniu przekazano mediom z kilkudniowym opóźnieniem.

Aresztowano go w związku ze zbrodnią, do której doszło ponad trzy miesiące temu w dzielnicy Lowanium Kessel-Lo. W nocy z 10 na 11 czerwca w domu przy ulicy Zavelstraat natrafiono tam na zwłoki trzech osób: 54-letniej kobiety, jej 23-letniego syna oraz 47-letniego znajomego tej rodziny.

- Podejrzany należał do kręgu znajomych 23-letniej ofiary - powiedziała Sarah Callewaert z prokuratury w Lowanium. - W trakcie śledztwa prowadzonego przez policję federalną natrafiono na informacje wskazujące na udział podejrzanego w tym potrójnym morderstwie - dodała przedstawicielka prokuratury.

W miniony czwartek do mieszkania podejrzanego wkroczyli policjanci. Budynek został przeszukany, a 23-latek aresztowany. Doszło już do przesłuchania zatrzymanego, ale ten zaprzecza, by miał jakiś związek z potrójnym morderstwem w Kessel-Lo.

21.09.2022 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.
 
(łk)

 

  • Published in Belgia
  • 0

Belgia: Podsumowanie "Niedzieli Bez Samochodu". "Mniej hałasu, lepsza jakość powietrza"

„Niedziela bez Samochodu”, która miała miejsce w Regionie Stołecznym Brukseli w dniu 18 września, nie tylko zmieniła oblicze ulic stolicy, które zwykle są zatłoczone, ale też wpłynęła na jakość powietrza i poziom hałasu.

Coroczne wydarzenie, które jest punktem kulminacyjnym Europejskiego Tygodnia Mobilności, miało pozytywny wpływ na jakość powietrza i poziom hałasu w całej Brukseli: jak co roku, zauważono ogólną poprawę jakości powietrza ze znacznym spadkiem stężeń kilku zanieczyszczeń.

Na obszarach wokół najbardziej ruchliwych szlaków komunikacyjnych odnotowano największą poprawę jakości powietrza. Na stacji pomiarowej Kunst-Wet stężenia NO i NO2 zmniejszyły się o 80% w porównaniu z przeciętną niedzielą. W porównaniu do stężeń rejestrowanych w przeciętny dzień tygodnia, spadek jest jeszcze większy. Stężenia NO i NO2 spadły odpowiednio o 90% i 86% w porównaniu z normalnymi poziomami w dni powszednie.

Mniej samochodów oznaczało również mniejszy hałas. Stacje monitorujące zaobserwowały duży spadek hałasu powodowanego przez ruch uliczny. Poziom hałasu obniżył się aż o 90% na stacjach monitorujących w pobliżu autostrad, takich jak E411 w Oudergem i E40 w Sint-Lambrechts-Woluwe.

21.09.2022 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(kk)


  • Published in Belgia
  • 0
Subscribe to this RSS feed