Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (wtorek 28 maja 2024, www.PRACA.BE)
Polska: Ojciec: HiT-u miało nie być, a córka mówi, że dalej będzie się tego uczyć
Tragedia w Tajlandii. Belg zastrzelił swojego rodaka
Polska: Toniemy w długach! Natychmiast musimy oddać kilkadziesiąt miliardów
Belgia: Policja prowadzi śledztwo w sprawie spalonej furgonetki na ulicy w Antwerpii
Polska: Można oderwać nakrętkę, czy nie? Najważniejszy temat przy komunijnym stole
Belgia: „Podejrzana śmierć” na parkingu
Polska: NIK zagrał ostro. Wchodzi z kontrolą Funduszu Sprawiedliwości
Polska: NIK zagrał ostro. Wchodzi z kontrolą Funduszu Sprawiedliwości
Belgia, Ukkel: Mężczyzna rzucił granatem w Ambasadę Izraela
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Ojciec: HiT-u miało nie być, a córka mówi, że dalej będzie się tego uczyć

Zgodnie z zapowiedziami MEN przedmiot pod nazwą historia i teraźniejszość zniknie ze szkół. Okazuje się, że nie do końca.

Od 1 września 2024 roku nie będzie już w szkołach ponadpodstawowych przedmiotu o nazwie historia i teraźniejszość. Wprowadził go – przypomnijmy – Przemysław Czarnek, były minister edukacji i nauki.

Edukacja obywatelska

HiT od razu wzbudził wiele kontrowersji i wywołał potężną awanturę. Głównie za sprawą jednego z dopuszczonych podręczników autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Krytykował on m.in. antykoncepcją i metodę zapłodnienia in vitro.

KO, Trzecia Droga i Nowa Lewica zgodnie uznały, że HiT wykasują. Od 1 września jego miejsce zajmie w szkole edukacja obywatelska.

Więcej zmian

Od września uczniów czeka zresztą więcej zmian. MEN wydało już rozporządzenie. Likwiduje ono m.in. nauczanie HiT-u w szkołach i wprowadza zajęcia z udzielania pierwszej pomocy.

Wróćmy jednak do HiT-u.

– Córka, chodzi do pierwszej klasy LO. Wróciła ze szkoły i oświadczyła, że nadal będzie miała historię i teraźniejszość. Korzystają z innego podręcznika, nie uczą cię głupot, nie mam zastrzeżeń, ale się zdziwiłem, bo przecież tego przedmiotu miało nie być – dziwi się pan Jakub.

I pyta: – O co tu chodzi?

Jednak trochę jest

Odpowiedź na to pytanie znajduje się w rozporządzeniu MEN. Otóż HiT znika, ale oznacza to tyle, że nie będzie już nauczany w pierwszych klasach. Tyle że nauka tego przedmiotu trwa 2 lata.

A to oznacza, że uczniowie którzy już zaczęli naukę HiT-u, muszą ją dokończyć, a ocena będzie znajdowała się na świadectwie maturalnym.


27.05.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. iStock

(sm)

Polska: Toniemy w długach! Natychmiast musimy oddać kilkadziesiąt miliardów

W I kwartale 2024 roku zaległości z tytułu rachunków i kredytów konsumentów wzrosły o ponad 2 mld zł, do blisko 86 mld.

Przeterminowane długi ma obecnie ponad 2,6 miliona Polaków, co oznacza, że nawet co 12 dorosły ma problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań.

Sezonowy wzrost zadłużenia

Z danych wynika, że wartości przeterminowanych rachunków i rat kredytów najbardziej przyrastają w pierwszym kwartale roku.

„Wtedy to coraz bardziej zaczyna ciążyć nadmiar podjętych w grudniu zobowiązań, ewentualnie nie udaje się regulować przełożonych na później, piętrzących się rachunków. Wierzyciele reagują i zgłaszają te informacje do rejestru BIG. Z kolei w BIK widać opóźnienia w spłacie rat kredytów. Statystyki idą więc w górę” – wyjaśnił Sławomir Grzelczak z BIG InfoMonitora.

Obawy Polaków

Polacy najbardziej obawiają się wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Co trzeci respondent wskazuje to jako swoją największą obawę – niezależnie od wieku, płci, wykształcenia czy miejsca zamieszkania.

Wyjątek stanowią jedynie różnice w zasobności portfela. Osoby, którym brakuje na najpilniejsze potrzeby (12 proc.), oraz te zamożne (15 proc.) są w mniejszości. Obawy związane z dziedziczeniem długów dotyczą 20 proc. osób w trudnej sytuacji finansowej oraz 34 proc. zamożnych, obawiających się utraty wiarygodności finansowej.

Zmartwień jest dużo więcej

Innym istotnym zmartwieniem jest komornik. Tę obawę podziela jedna piąta badanych, przy czym częściej kobiety niż mężczyźni oraz osoby w wieku 45–54 lata. Na trzecim miejscu w rankingu obaw znajduje się kwestia dziedziczenia długów; częściej martwi ona seniorów (12 proc.) i osoby z trudnościami finansowymi (20 proc.).

Co ciekawe, co 9 ankietowany stwierdził, że nie miałby żadnych obaw, gdyby nie był w stanie opłacić bieżących rachunków. Najwięcej takich odpowiedzi padło ze strony mężczyzn (16 proc.), osób w trudnej sytuacji materialnej (21 proc.) oraz wśród najbardziej zamożnych (42 proc.).

Badanie „Polacy a ich nastawienie do zadłużania się” przeprowadziła firma Quality Watch.


27.05.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Można oderwać nakrętkę, czy nie? Najważniejszy temat przy komunijnym stole

Czy można oderwać nakrętkę plastikowej butelki i wyrzucić ją do kosza albo oddać na zbiórkę charytatywną? Resort środowiska wyjaśnia, jak to jest.

Od jakiegoś czasu wiele plastikowych butelek ma mocno przytwierdzone nakrętki. Do tej pory odrywało się je łatwo, teraz jest trudniej.

– Trzeba się trochę posiłować – mówi pan Łukasz.

I przyznaje, że to męczące, ale nie rozumie narzekających.

Zmiana przepisów

A ludzie nie tylko narzekają, ale robią też memy na ten temat. Na zdjęciach czy rysunkach widać człowieka pijącego z butelki, a przytwierdzona nakrętka zadziera mu mocno nos.

Są też memy obśmiewające takie problemy. Ich autorzy kpią, że osoby mające kłopot z nakrętkami zapewne nie radzą sobie też z jednorazowymi słomkami i widelcami.

To, że nakrętka jest mocniej przytwierdzona, wynika ze zmiany przepisów unijnych. Od 1 lipca ma to już być w pełni obowiązująca norma. Niestety kosztowna.

Tadeusz Mroczkowski, prezes Mlekpolu, niedawno przyznał: – Na zintegrowaną nakrętkę wydaliśmy już 30 mln zł. Musieliśmy modernizować maszyny, niektóre trzeba było wymienić całkowicie.

Może i zamierzenie jest słuszne, ale nikt skutecznie nie wytłumaczył założeń tej regulacji.

A to wyjaśnienie to fakt, że wyrzucając odłączoną od butelki nakrętkę do śmieci, trudno jest ją wykorzystać ponownie. Chodzi o to, że dla maszyn w sortowniach odpadów pojedyncze nakrętki są małe i nie są kierowane do recyklingu.

Co z serduszkami?

Problem jednak jest, bo wiele osób zastanawia się, czy może oderwać taką nakrętkę.

– W niedzielę byłem na przyjęciu komunijnym. Na stole stały napoje. Każda nakrętka przytwierdzona. Nie było przy stole chyba ważniejszego tematu niż te nakrętki. Ożywał za każdym razem, jak tylko ktoś sięgnął po butelkę – opisuje pan Łukasz.

Pytań jest więcej. Np. o to, czy nakrętki nadal można oddawać na zbiórki charytatywne? Często setki kilogramów trafia do pojemników w kształcie serca ustawionych na ulicach czy przy sklepach.

Nikt nikomu tego nie zabrania

Stanowisko Ministerstwa Środowiska i Klimatu jest w tej kwestii jasne.

„Przed wyrzuceniem do kosza (żółtego pojemnika) butelkę należy przede wszystkim zgnieść, a przypadkowo oderwaną zakrętkę zakręcić na pustej butelce. Linie recyklingu butelek PET są przygotowane do jej dalszej obróbki” – informuje Interię.

I podkreśla, że nadal można prowadzić zbiórki charytatywne.

„Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie planuje wprowadzać jakichkolwiek zakazów związanych z prowadzonymi działalnościami charytatywnymi. Jeżeli natomiast konsument postanowi oderwać zakrętkę i przekazać ją w ramach zbiórki charytatywnej, nikt mu takiego działania nie zabrania”.


27.05.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. iStock

(sm)

Polska: NIK zagrał ostro. Wchodzi z kontrolą Funduszu Sprawiedliwości

Pieniądze rozdawane swoim, bez uczciwej oceny i na finansowanie działalności politycznej. Tak działał Fundusz Sprawiedliwości. NIK zaczęła kontrolę.

Urzędnicy Najwyżej Izby Kontroli zaczęli drugie już sprawdzanie Funduszu Sprawiedliwości. Ale nie sami.

– Razem z Krajową Administracją Skarbową oraz prokuraturą. Dlatego że my jako NIK pewnych działań nie jesteśmy w stanie sprawdzić, przykładowo przelewów finansowych, które miały miejsce. To zrobi Krajowa Administracja Skarbowa. Również, jak wynika z naszej kontroli, istnieje ryzyko korupcjogenne występowania działań przestępczych. Ale to już załatwi prokuratura i sprawdzi dokładnie, czy pewne działania można kwalifikować jako działalność przestępczą – zapowiedział w onet.pl Marian Banaś, prezes NIK.

Pierwsza kontrola

Fundusz Sprawiedliwości to specjalna pula publicznych pieniędzy, która miała służyć pomocy ofiarom przestępstw, osobom wychodzącym z więzień, skrzywdzonym dzieciom. Pełną kontrolę nad tymi milionami miało Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobry, a co się z tym wiąże także inni politycy Suwerennej Polski.

Od dawna było wiadomo, że w dzieleniu pieniędzy dochodzi do wielu nieprawidłowości. Na jaw wychodziło, że dotowano z reguły organizacje sprzyjają prawicy. Kupowano wozy strażackie, walcząc w ten sposób o głosy druhów z OSP. Realizowano działania w okręgach wyborczych polityków partii Ziobry. Pieniądze szły na akcje niby-pomocowe, a w rzeczywistości było to nielegalne prowadzenie kampanii wyborczych.

Już raz NIK wziął się za fundusz. W 2021 r.

„NIK oceniła negatywnie działania Dysponenta Funduszu w zakresie zapewnienia właściwych uwarunkowań prawnych i organizacyjnych funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości, a także sposób wykorzystania będących w jego dyspozycji środków publicznych” – można przeczytać jeszcze dziś.

A także: „Szczegółowe badanie 16 otwartych konkursów ofert na powierzenie zadań organizacjom pozarządowym wykazało ich nierzetelne przygotowanie przez Dysponenta, który powierzał weryfikację ofert osobom nieposiadającym adekwatnych kwalifikacji i doświadczenia zawodowego, a także nie wyposażył ich w jakiekolwiek wytyczne, kryteria ocen lub bazy danych, które umożliwiłyby rzetelną ocenę ofert. W rezultacie ocena jakości ofert była dokonywana przez członków komisji konkursowych w sposób dowolny i uznaniowy”.

NIK ustaliła, że  spośród 681 409,2 tys. zł dotacji przyznanych ze środków Funduszu jedynie 228 502,0 tys. zł (34 proc.) przeznaczono na pomoc świadczoną bezpośrednio osobom pokrzywdzonym przestępstwem, a 24 225,0 tys. zł (4 proc.) na pomoc postpenitencjarną.

Taśmy funduszu

Teraz NIK wchodzi do MS po raz drugi za sprawą ujawnianych taśm. Okazuje się, że były już dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości Tomasz Mraz nagrywał swoich rozmówców. W tym wiceministra Marcina Romanowskiego.

Jedna z rozmów (podana przez TVP Info) dotyczy głośnej sprawy przyznania dotacji fundacji Profeto (ksiądz stojący na jej czele został już zatrzymany).

– Ja nie wiem, ile powiedział ci ksiądz Profeto, ale oni w grudniu zafakturowali wykonanie robót. I on mi mówi, że jak coś będzie nie tak, to szef zapewni osłonę... Nie wiem, tutaj jest oszustwo i jest poświadczenie nieprawdy, a KAS zrobił zdjęcia – mówi Marz na nagraniu.

– Słuchaj, to nie jest na szczęście na razie nasz problem. Podobno, jak patrzyłem, do końca kwietnia wszystko będzie zrobione. (…) Nawet jeżeli trafi to do nas w przyszłym tygodniu, za dwa tygodnie, zanim podejmiemy jakieś realne działania, no to i tak przyjdziemy, to wszystko będzie zrobione – odpowiada wiceminister Romanowski.

Tego rodzaju nagrań jest więcej. I dotyczą np. przekazania pieniędzy na koncert Roksany Węgiel, który chciał zorganizować ojciec Tadeusz Rydzyk.

Pieniądze za poparcie

Jakby tego było mało, to jeszcze poseł Konfederacji Stanisław Tyszka powiedział w Poslat News, że oferowano mu korzystanie z Funduszu Sprawiedliwości.

– Prawu i Sprawiedliwości brakowało głosów do większości, więc każdy mandat poselski był dla nich bardzo ważny. I oni przez wiele lat starali się mnie przekonać, żebym z nimi współpracował – mówił poseł.

I przyznał, że składano mu „okresowo, cyklicznie różnego rodzaju propozycje”.

– Zabiegały różne frakcje PiS-owskie. Ja w pewnym momencie z Pawłem Kukizem dostaliśmy zaproszenie od Zbigniewa Zbiobry, a pośredniczył Janusz Kowalski. Rozmawialiśmy tam o sprawach europejskich, o KPO, bo tutaj mieliśmy podobne spojrzenia, chociaż oni popierali Morawieckiego, który nie wetował Zielonego Ładu. I nagle na tym spotkaniu – to spotkanie z ich perspektywy miało służyć jakiemuś potencjalnemu zbliżeniu politycznemu – w pewnym momencie Janusz Kowalski rzucił coś takiego, że byłaby możliwość skorzystania z Funduszu Sprawiedliwości. Ja się bardzo zdziwiłem, nie pamiętam dokładnie słów, szczegółów propozycji, ja to odebrałem w ten sposób, że jest to propozycja dla zaprzyjaźnionych instytucji i organizacji pozarządowych – wyjawił Tyszka.


27.05.2024 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. gov.pl

(sm)

Subscribe to this RSS feed