Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: Aldi przechodzi na etykiety cyfrowe
Belgia: Modernizacja linii metra 1 i 5 skróci czas oczekiwania
Belgia: Co dziesiąty student z zagranicy
Flandria: Druga dawka szczepionki przeciwko odrze
Belgia: Trzech policjantów z Charleroi oskarżonych o defraudację
Belgia: Wyjazd na urlop? Ten środek transportu wciąż najczęstszy
Belgia: Nowe zdjęcie króla na znaczkach pocztowych!
Belgia: Lubisz owoce? Dobra wiadomość
Słowo dnia: Augustus
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (piątek, 29 sierpnia 2025, www.PRACA.BE)
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Tych imion nie będziemy już nadawali dzieciom. Przynajmniej na razie

Sztuczna inteligencja stworzyła listę polskich imion żeńskich i męskich, które wyjdą z użycia. Oczywiście niewykluczone, że za jakiś czas wrócą, bo wróci na nie moda.

Sztuczna inteligencja – jak podała eska.pl – przeanalizowała dane z urzędów stanu cywilnego i prognozy demograficzne. Na tej podstawie przygotowała listę imion, których nikt lub prawie nikt nie nadaje już dzieciom.

Wiele z tych imion, podkreśla serwis, nie pojawiło się ani razu wśród nowo narodzonych dzieci w ostatnich 2 latach, a jeśli już, były to tylko pojedyncze przypadki.

Na liście imion dla dziewczynek znalazły się:

Grażyna,
Wiesława,
Genowefa, 
Bogumiła,
Irena,
Leokadia,
Krystyna,
Bożena,
Danuta,
Jadwiga.

Na liście imion dla chłopców znaleźli się:

Zdzisław,
Ryszard,
Eugeniusz,
Włodzimierz,
Mieczysław,
Bolesław, 
Tadeusz,
Zenon,
Stanisław,
Czesław.

Moda rządzi się swoimi prawami

Według prognozy AI, w ciągu 10-15 lat wiele z tych imion całkowicie wyjdzie z użycia. Chyba że jak to często bywa nagle wróci na nie moda. I Leokadia albo Czesław wrócą do łask i trafią na listę najpopularniejszych imion.

Najpopularniejsze imiona 2025

Przypomnijmy ranking najpopularniejszych imion żeńskich i męskich w pierwszym półroczy 2025 roku, opracowany przez Ministerstwo Cyfryzacji.

Imiona dla dziewczynek:

Zofia,
Maja,
Zuzanna,
Laura,
Hanna,
Julia,
Oliwia,
Pola,
Alicja,
Amelia.

Imiona dla chłopców: 

Nikodem
Antoni 
Jan 
Leon 
Aleksander 
Franciszek 
Ignacy 
Stanisław 
Jakub 
Mikołaj 


27.08.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(ss)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Dostaną emerytury raz na kwartał? Bo ich obsługa jest za droga

Przybywa groszowych emerytur, często w dosłownym znaczeniu. Obsługa comiesięcznych przelewów jest droga. Dlatego ministerstwo rodziny chce to zmienić.

Rośnie liczba osób otrzymujących niskie lub bardzo niskie emerytury. W 2024 roku świadczenia niższe niż minimalna emerytura (od 1 marca jest to 1878,91 zł brutto) – jak podaje „Rzeczpospolita” – stanowiły około 9 proc. ogółu wypłat. 

Najniższa emerytura, jaką wypłaca ZUS, wynosi 2 gr. Dostaje ją co miesiąc mieszkanka Biłgoraja, która odprowadziła składki do ZUS tylko za jeden dzień pracy. 

Emerytury w wysokości do 500 zł pobiera 27,7 tys. osób. W tej grupie, 7,9 tys. osób otrzymuje świadczenie wynoszące do 100 zł miesięcznie.

Zastąpią miesięczne wypłaty kwartalnymi

Często te biedaemerytury są niższe od kosztów ich obsługi przez ZUS i pocztę. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce to zmienić. I zastąpić – jak powiedział dziennikowi wiceminister Sebastian Gajewski – miesięczne wypłaty kwartalnymi. 

To ograniczyłoby nadmierne koszty administracyjne. Gajewski zapewnił równocześnie, że takie osoby zachowałyby status emeryta i związane z nim przywileje.

To wymaga zniuansowania propozycji

Ta propozycja budzi jednak obawy o sytuację finansową osób starszych, które liczą na comiesięczne wpływy. Dlatego cytowani przez Rz eksperci uważają, że takie rozwiązanie wymaga zniuansowania propozycji.

Bo na liście osób pobierających świadczenia poniżej minimalnego progu znaleźliby się emeryci ze świadczeniem w wysokości 1 tys. zł. Oni także pieniądze otrzymywaliby raz na kwartał. W ich przypadku mogłoby to mieć poważny wpływ na stan ich portfeli.


27.08.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(ss)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Szybciej przejdziemy na czas zimowy. Jest powód. Sprawdź jaki

Zbliża się zmiana czasu z letniego na zimowy. W 2025 roku zrobimy to trochę wcześniej niż w ubiegłym. Wskazówki zegara cofniemy z godz. 3 na 2.

Do czasu zimowego wracamy w październiku – w nocy z soboty na niedzielę z 25 na 26 października. Przed rokiem zegarki cofaliśmy z 26 na 27 października. Skąd ta różnica?

Otóż czas na zimowy zmieniamy zawsze z soboty na niedzielę w ostatni weekend października. Do czasu letniego wrócimy ponownie 29 marca 2026 roku.

Do kiedy będziemy zmieniali czas?

Niestety rok 2025 nie będzie ostatnim, w którym przestawimy zegarki. Przypomnijmy, że zmiana czasu wynika z dyrektywy Unii Europejskiej ze stycznia 2001 roku.

W Polsce reguluje to rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Zgodnie z nim czas będziemy zmieniać do końca przyszłego roku. Na czas letni przejdziemy 29 marca, a do czasu zimowego wrócimy 25 października.

Obecnie zegarki wciąż przestawia 70 krajów, w tym także kraje Unii Europejskiej. To efekt braku porozumienia między państwami członkowskimi. Na razie planowane odejście od przestawiania wskazówek zegara został przesunięty na po 2026 roku.

Ewentualna zmiana tej praktyki możliwa będzie w latach 2027-2028. Warunkiem jest to, że zgodzą się na to wszystkie państwa członkowskie UE.

Na razie projekt utknął w Radzie Europy

Przypomnijmy jeszcze, że w czasie niedawno zakończonej polskiej prezydencji w Unii Europejskiej nasz kraj próbował przełamać impas w sprawie zniesienia zmian czasu.

Sprawę pilotował Krzysztof Paszyk, ówczesny minister rozwoju i technologii. Dzięki bezpośrednim rozmowom z Apostolosem Tzitzikostasem, unijnym komisarzem ds. transportu i turystyki, udało się uzyskać poparcie Komisji Europejskiej.

– Komisja popiera inicjatywę polskiej prezydencji w sprawie kontynuowania prac nad projektem dyrektywy znoszącej zmianę czasu, ale opór wykazuje brukselska machina biurokratyczna – powiedział wtedy PAP Krzysztof Paszyk.

Datę przejścia na czas letni i powrotu do czasu zimowego reguluje unijna dyrektywa z 2001 roku. Kilka lat temu Bruksela dyskutowała o odejściu od tego wymogu. W 2018 roku została nawet przyjęta rezolucja, która przewidywała, że po raz ostatni przestawimy zegary w 2021 roku. Na przeszkodzie stanęła wtedy pandemia.

Jednak mimo zaangażowania Polski projekt dyrektywy z 2018 r. na razie utknął w Radzie Europy – bez jednomyślnego poparcia państw członkowskich.


27.08.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(ss)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Czemu rolnicy czekają z wykopkami ziemniaków? Niektórzy wyrzucają warzywa na wysypiska

Tony ziemniaków lądują na wysypiskach, bo nie ma ich jak sprzedać. Nikt nie chce nawet za darmo. Rolnicy narzekają na niskie ceny, a część z nich zwleka z wykopaniem warzyw z ziemi. Mają nadzieje, że to sposób na przeczekanie kłopotów na rynku.

W sklepie kilogram ziemniaków kosztuje około 2 złotych. Ale rolnik z tej kwoty dostaje niewiele. Skupy oferują zupełnie inne stawki 20-30 groszy za kilogram. I to sytuacja najgorsza od lat.

Nawet na paszę nie mogłem ich sprzedać

– Zostałem z tonami ziemniaka, z którymi nie było już absolutnie co zrobić – opowiada portalowi sadyogrody.pl pan Grzegorz, rolnik z powiatu sieradzkiego.

I dodaje, że to warzywa jeszcze z ubiegłego roku, kiedy wykopał setki ton ziemniaka. Ale towar się nie sprzedawał, zalegał w przechowalni i tracił walory smakowe i rynkowe. 

– Chciałem je sprzedać jako ziemniaki przemysłowe, ale wszędzie słyszałem, że nie potrzebują – opowiada. – Nawet za darmo. 

Finalnie kilkadziesiąt ton żywności wylądowało na wysypisku.

I nie jest to jedyny taki przypadek w Polsce, bo rolnicy zmagają się z niskimi cenami ziemniaków. Dotyczy to także tegorocznych zbiorów, dla których trzeba zrobić miejsce w przechowalniach, czyli wyrzucić to, co się nie sprzedało z ubiegłego roku.

Czekają na zmianę

Sytuacja jest na wsi tak poważna, że wielu rolników zwleka z wykopkami, licząc, że rynek się odmieni. 

– Ziemniaki, które planowaliśmy wykopać w czerwcu, nadal są w ziemi. Prawdopodobnie wykopiemy je dopiero we wrześniu i wrzucimy do przechowalni, bo nawet stali odbiorcy nie są teraz zainteresowani naszymi ziemniakami – narzeka kolejny rolnik, tym razem z gminy Warta.

Za dużo upraw, za dużo importu

Czemu sytuacja jest tak zła? Powodów jest kilka, a jeden z nich to powiększająca się w Polsce powierzchnia upraw. Wysokie ceny w skupach zachęcały do obsadzania kolejnych hektarów, ale dobra passa nie mogła trwać wiecznie. Teraz ziemniaki w Polsce uprawia się aż na 210 tys. hektarów.

Kolejny problem to importowane warzywa. Hurtownicy i sklepy często zaopatrują się w nie za granicą. Z kolei krajowi plantatorzy mają problem z wyeksportowaniem swoich produktów.

„Przeszkodą są m.in. restrykcyjne bariery sanitarne, w związku z bakteriozą pierścieniową ziemniaka. Dotychczasowe regulacje unijne nakładały na producentów bulw, uznanych za prawdopodobnie zakażone, szereg kosztownych sposobów postępowania” – pisze innpoland.pl.


27.08.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(ss)

  • Published in Polska
  • 0
Subscribe to this RSS feed