Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: Para uprawiała seks... na masce samochodu na środku ruchliwej drogi!
Polska: Wysyłasz dziecko na obóz? Sprawdź w bazie, czy wszystko z nim w porządku
Mieszkanie w Antwerpii zamknięte. „Podejrzewamy handel ludźmi”
Belgia: Pogoda na 25 i 26 czerwca
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (wtorek 25 czerwca 2024, www.PRACA.BE)
Belgia, Flandria: Nie płacą rachunków za gaz i prąd. To tysiące ludzi
Polska: Pokazał, jak nie płacić kary za parkowanie przed sklepem. Każdemu się uda?
Trzy aresztowania na Teneryfie w związku z zaginieciem belgijskiej pary
Polska: Euro 2024. Polska – Francja i nasza specjalność narodowa: mecz o honor
Belgia: Dwa terminale w porcie w Antwerpii zamknięte z powodu pożaru
Redakcja

Redakcja

Anglia: Pierwszy w historii strajk pracowników brytyjskiej królowej

Pracownicy zamku w Windsorze zagłosowali za zorganizowaniem strajku włoskiego w proteście przeciwko zbyt niskim zarobkom i dokładaniu im obowiązków - poinformował związek zawodowy PCS. To pierwszy taki strajk w rezydencji królowej Elżbiety II.

W referendum strajkowym "za" było 84 proc. głosujących pracowników Windsoru, zrzeszonych w ogólnokrajowym związku PCS. Sprzeciwiają się oni obarczaniu ich nadprogramowymi obowiązkami, za które nie dostają dodatkowych pieniędzy.

Wymaga się od nich na przykład, by organizowali wycieczki po 900-letniej rezydencji czy służyli jako tłumacze dla odwiedzających zamek turystów. Tymczasem standardowo do ich obowiązków należy nadzorowanie zamku, w tym znajdujących się w nim dzieł sztuki i asystowanie odwiedzającym.

Akcja, która zostanie zorganizowana pod koniec kwietnia, będzie miała formę strajku włoskiego. Pracownicy będą też odmawiać wykonywania dodatkowych zadań, za które nie dostają pieniędzy.

"Ci lojalni pracownicy są twarzą zamku w Windsorze. Powinni być odpowiednio wynagradzani za ich pełne zaangażowania dbanie o gości z całego świata" - oświadczył sekretarz generalny PCS Mark Serwotka.

Pensje pracowników zaczynają się od 14,4 tys. funtów rocznie. Elżbieta II zwykle spędza w Windsorze weekendy, a także wydaje przyjęcia. Tradycyjnie rodzina królewska spędza tam również Wielkanoc.


17.04.2015 MM, Londynek.net

  • Published in Świat
  • 0

Ruszyła rejestracja dla głosujących za granicą. W Belgii 5 obwodów!

Polacy, którzy chcą oddać głos w majowych wyborach prezydenckich za granicą, mogą już rejestrować się przez portal Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rejestracja dotyczy głosowania osobistego i korespondencyjnego.

MSZ rozporządzeniem z dnia 27 marca 2015 r. opublikowango dnia 2 kwietnia 2015 r. w Dzienniku Ustaw RP utworzyło 229 obwodów głosowania za granicą w 87 krajach, najwięcej w Wielkiej Brytanii - 35, USA - 22 i Niemczech - 13. Zagłosować będzie można także m.in. w: Hiszpanii, Belgii, Francji, Holandii, Irlandii, Kanadzie, Norwegii, Ukrainie, Arabii Saudyjskiej, Australii, Azerbejdżanie, na Białorusi, w Chinach, Egipcie, Iraku, Iranie, Izraelu, Katarze, Korei Północnej, Korei Południowej, Kosowie, na Kubie, w RPA czy Wietnamie. Nie wszystkie komisje obsługują głosowanie korespondencyjne.

Osoby przebywające za granicą na stałe lub czasowo, mogą zagłosować w lokalu wyborczym jeśli zgłoszą taką chęć odpowiedniemu konsulowi do 7 maja. Można to zrobić ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem lub w formie elektronicznej - przy pomocy aplikacji na stronie internetowej MSZ - http://www.ewybory.msz.gov.pl/.

W zgłoszeniu trzeba podać: nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, adres zamieszkania lub pobytu za granicą, adres zamieszkania w kraju (miejsce ujęcia w rejestrze wyborców w odniesieniu do osób przebywających za granicą czasowo), numer ważnego polskiego paszportu albo dowodu osobistego (w krajach UE oraz państwach, w których dowód osobisty jest wystarczającym dokumentem do przekroczenia granicy) oraz miejsce i datę jego wydania.

Korzystający z aplikacji na stronie MSZ podają typ głosowania (osobiście lub korespondencyjnie), kraj oraz komisję, w której zamierzają się oddać swój głos. Po udanej rejestracji ze strony można pobrać potwierdzenie w formacie PDF - zostanie ono przesłane także na adres e-mail podany w formularzu zgłoszeniowym.

Zgłoszenie głosowania za granicą będzie obowiązywało także w przypadku ewentualnej II tury wyborów - 24 maja (pierwsza odbędzie się 10 maja). Dlatego zagłosować w innym obwodzie (np. po powrocie do kraju) będzie można wyłącznie po otrzymaniu od konsula zaświadczenia o prawie do głosowania. Ten, kto za granicą będzie chciał zagłosować tylko w ewentualnej drugiej turze wyborów, będzie mógł zgłosić się do odpowiedniego konsula do 21 maja.

Chęć głosowania za pośrednictwem poczty trzeba zgłosić odpowiedniemu konsulowi najpóźniej 27 kwietnia. W zgłoszeniu ustnym, pisemnym, przesłanym faksem lub w formie elektronicznej trzeba podać: imię (imiona), nazwisko, imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, oznaczenie wyborów, adres zamieszkania za granicą a także adres zamieszkania w kraju (tam, gdzie jest się ujętym w spisie wyborców), numer paszportu, miejsce i datę jego wydania (lub dowodu osobistego w państwach, w których wystarcza on do przekroczenia granicy), adres, na który ma zostać wysłany pakiet lub deklarację jego osobistego odbioru u konsula.

W przypadku głosowania za granicą pakiet wyborczy powinniśmy otrzymać pocztą najpóźniej 30 kwietnia. Jeśli chcielibyśmy zagłosować korespondencyjnie jedynie podczas ewentualnej drugiej tury, trzeba zgłosić taki zamiar konsulowi najpóźniej 14 maja.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja; ewentualna druga tura głosowania - 24 maja.

 



Obwody wyborcze w Królestwie Belgii:

Obwód numer 14
Bruksela I, Ambasada RP  
Rue Stevin 139
1000 Bruxelles

Obwód numer 15
Bruksela II, Ambasada RP (dawna siedziba)
Avenue des Gaulois 29
1040 Bruxelles  

Obwód numer 16
Komisja w tym obwodzie obsługuje również głosowanie korespondencyjne
Bruksela III, Wydział Konsularny Ambasady RP
Rue des Francs 28
1040 Bruxelles  

Obwód numer 17
Bruksela IV, Polska Misja Katolicka
Rue Jourdan 80
1060 Bruxelles  

Obwód numer 18        
Antwerpia, Szkolny Punkt Konsultacyjny im. Gen. Maczka
Sint Jan Berchmanscollege
Jodenstraat 15
2000 Antwerpen

 

 



13.04.2015 MM, Londynek.net / NNL

  • Published in Polska
  • 0

Wybory prezydenckie w Polsce: Każdy może głosować korespondencyjnie

W nadchodzących wyborach prezydenckich w Polsce po raz pierwszy w historii będzie może wysłać swój głos pocztą. Wcześniej, korespondencyjnie głosować mogli tylko niepełnosprawni i przebywający za granicą.

Teraz każdy może wysłać swój głos pocztą jeszcze przed wyborami. Kolejnym ułatwieniem będzie również możliwość głosowania w dowolnym miejscu na podstawie zaświadczenia.

Każdy, kto chce skorzystać z nowego sposobu głosowania, musi najpóźniej w poniedziałek 27 kwietnia, złożyć w urzędzie gminy odpowiedni wniosek (w przypadku głosowania za granicą, właściwemu konsulowi). Zgłoszenie automatycznie będzie dotyczyło także ewentualnej drugiej tury wyborów. Pierwsza tura będzie 10 maja, ewentualna druga - 24 maja.

We wniosku trzeba podać nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, oznaczenie wyborów, adres, na który ma być wysłany pakiet wyborczy. Pakiet można odebrać osobiście w urzędzie gminy - wówczas trzeba dołączyć także deklarację w tej sprawie. Do wniosku należy dołączyć też oświadczenie o wpisaniu wyborcy do rejestru wyborców w danej gminie. Do pakietu może być dołączona nakładka na kartę do głosowania w alfabecie Braille'a. Zgłoszenia można dokonać: ustnie, pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej.

Najpóźniej siedem dni przed wyborami powinniśmy otrzymać do rąk własnych pakiet wyborczy (trzeba okazać dokument tożsamości i pokwitować odbiór). Będą to oprócz karty do głosowania także: koperta zwrotna, koperta na kartę do głosowania, oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania. Dołączona będzie też instrukcja głosowania korespondencyjnego i ewentualnie nakładka braillowska.

Pakiet m.in. z oddanym głosem w zaklejonej kopercie należy odesłać na adres obwodowej komisji wyborczej albo - przed dniem głosowania - osobiście dostarczyć kopertę do właściwego urzędu gminy. W dniu głosowania pakiet można dostarczyć osobiście do obwodowej komisji wyborczej, której adres znajduje się na kopercie zwrotnej.

Wyborcy niepełnosprawni i osoby, które ukończyły 75. rok życia, mogą głosować przez pełnomocnika. Do tego potrzebne jest wcześniejsze sporządzenie tzw. aktu pełnomocnictwa. W tym celu do 4 maja trzeba złożyć wniosek do wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) gminy, w której jest się ujętym w rejestrze wyborców. Do wniosku trzeba dołączyć m.in. pisemną zgodę na przyjęcie pełnomocnictwa osoby, która ma być pełnomocnikiem, kopię aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności oraz kopię zaświadczenia o prawie do głosowania pełnomocnika (jeśli osoba ta nie jest ujęta w rejestrze wyborców w tej samej gminie, co udzielający pełnomocnictwa). Akt pełnomocnictwa jest sporządzany w miejscu zamieszkania wyborcy, chyba, że wyborca we wniosku zaznaczy inaczej (ale zawsze na obszarze danej gminy).

Korespondencyjnie i przez pełnomocnika nie zagłosują m.in. pacjenci szpitali, mieszkańcy domów pomocy społecznej, domów studenckich, przebywający w więzieniach i aresztach śledczych. Przez pełnomocnika nie można też głosować za granicą.

Do 8 maja w urzędzie gminy, tam gdzie jest się ujętym w spisie wyborców, można złożyć wniosek o tzw. zaświadczenie o prawie do głosownia. Umożliwia ono głosowanie w dowolnym miejscu w kraju, za granicą i na statku morskim. Wniosek można złożyć pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej. Do odbioru zaświadczenia wyborca może upoważnić inną osobę; wówczas w upoważnieniu trzeba podać własne imię i nazwisko, numer PESEL a także dane osoby, która miałaby odebrać zaświadczenie. Otrzymamy dwa zaświadczania: o prawie do głosowania w pierwszej i ewentualnej drugiej turze wyborów. Zaświadczenia nie można zgubić, gdyż nie można otrzymać kolejnego zaświadczania ani też zagłosować w miejscu swego zamieszkania (osoba, która odbiera zaświadczenie jest skreślana ze spisu wyborców).

Jeśli przez dłuższy czas przebywamy poza miejscem zameldowania, możemy złożyć wniosek o dopisanie do spisu wyborców w miejscu pobytu. Najpóźniej wniosek o dopisanie do spisu wyborców trzeba złożyć w urzędzie gminy 5 maja. Trzeba w nim podać imię, nazwisko, imię ojca, datę urodzenia, nr PESEL a także adres zamieszkania. Z tego rozwiązania mogą skorzystać także osoby, które nigdzie nie mają meldunku. Do spisu wyborców w wybranym obwodzie (np. dostosowanym do ich potrzeb) mogą dopisać się także osoby niepełnosprawne.

W dniu wyborów do spisu wyborców mogą się dopisać m.in. polscy obywatele, którzy mieszkają na stałe za granicą i okażą ważny polski paszport lub dowód osobisty (w przypadku krajów, w których dowód umożliwia przekroczenie granicy).

Za granicą można głosować w lokalu wyborczym lub korespondencyjnie.
Aby zagłosować w lokalu, trzeba zgłosić taką chęć konsulowi najpóźniej 7 maja.
Informacje dotyczące głosowania w Królestwie Belgii można znaleźć na stronie Ambasady RP w Brukseli.
Niebawem mają tam być także umieszczone informacje o możliwości i sposobach dokonywania zgłoszeń do spisu wyborców oraz o obwodach głosowania utworzonych za granicą (czyli również lokalizacji obwodowych komisji wyborczych, gdzie będzie można oddać głos osobiście).


12.04.2015 AR, Londynek.net / NBE

  • Published in Polska
  • 0

Adampol: niepokój o przyszłość, ale na razie codzienne życie bez zmian

Ośrodek polskości w Turcji, Adampol, kiedyś wieś pod Stambułem, od roku jest częścią jednej z dzielnic tej wielkiej metropolii. Reforma ta niepokoi mieszkańców, ale w ich codziennym życiu nie zaszły na razie większe zmiany.

Adampol, po turecku Polonezkoey (dosłownie "polska wieś"), jest położony kilkadziesiąt kilometrów od Stambułu. Kontrast z głośną i zatłoczoną metropolią jest przytłaczający. Adampol jest otoczony przez niewielkie, zalesione wzgórza, w pobliżu są łąki, strumyki; w centrum mały kościółek i cmentarz z polskimi nazwiskami.

Przypomina bardziej ciche, odizolowane od większych ośrodków miejscowości w Beskidzie Niskim niż podmiejską część Stambułu. W marcu zeszłego roku w wyniku reformy administracyjnej wiele okolicznych miejscowości, w tym Polonezkoey, zostało wchłoniętych przez różne dystrykty nadbosforskiego giganta.

- Kiedyś nasza niezależność była prawdziwa, mieliśmy własnego wójta, obecnie jesteśmy uniezależnieni od władz w Stambule - tłumaczą w rozmowie z PAP mieszkańcy. Nikt nie chce jednak otwarcie krytykować zmian. Niektórzy nieśmiało mówią o swoich obawach.

Wójt nadal jest, ale jak sam deklaruje, jego rola jest obecnie symboliczna. Rodzina pełniącego tę funkcję Fryderyka Nowickiego, jak większość tutejszych Polaków mieszka tu od pokoleń (jego od piątego).

- Prawo się pozmieniało. Sami się rządziliśmy, a teraz jesteśmy częścią Stambułu. Co miał wójt pod ręką, przejął powiat (odpowiednik dzielnicy), a więc pieniądze i majątek. Teraz dzwonimy, piszemy, jeżeli czegoś potrzebujemy. Zobaczymy, jak będzie to wyglądać - podkreśla w rozmowie z PAP Nowicki.

Mieszkańcy boją się, że w okolicy zaczną powstawać duże obiekty turystyczne; zachętą jest pobliski park narodowy, bliskość wybrzeża Morza Czarnego (ok. 20 kilometrów) oraz od Bosforu (ok. 15 km.). Adampol już dawno zaczął przekształcać się z wioski rolniczej w turystyczną. Na razie dominują drobne pensjonaty, kameralne restauracje i herbaciarnie. Wiele z nich prowadzą Polacy.

Polacy twierdzą, że nie mają problemu z zachowaniem tożsamości. - Robimy to skutecznie od ponad 170 lat. Zachowujemy wiarę i tradycję. Rodzą się kolejne pokolenia Polaków. Mój syn jest siódmym pokoleniem - opowiada Nowicki.

- Młodzi uczą się w Stambule, część potem wyjeżdża, ale sporo osób wraca. Rodzą się kolejne dzieci. Nie jest źle - dodaje.

W samej miejscowości osób polskiego pochodzenia jest około 80, a Turków około 700. Częściej tu słychać nawoływanie muezzina niż dźwięk dzwonów. Ale konfliktu między dwiema społecznościami - jak zapewniają mieszkańcy - nie ma.

Ksiądz Dariusz Wiśniewski, franciszkanin, pochodzi z Koszalina, mieszka w klasztorze Franciszkanów w Stambule, stamtąd od ośmiu lat przyjeżdża na nabożeństwa do Adampola. W rozmowie z PAP podkreśla, że na zachodzie Turcji katolicy nie odczuwają żadnych szykan, ale na wschodzie kraju jest znacznie gorzej.

Przyznaje, że da się odczuć zmiany związane z coraz większą rolą islamu w życiu publicznym.

- Obecny rząd czuje się bardziej związany z islamską tradycją i religią. Wprowadzają do prawodawstwa pewne elementy muzułmańskiej tradycji. Dla mniejszości nie ma to większego znaczenia. Kościół katolicki nie jest przez państwo uznany, nigdy nie był i do dzisiaj nie jest. To był i jest duży problem, bo to ogranicza nasze możliwości działania - podkreśla.

- Katolicy byli natomiast postrzegani jako cudzoziemcy, wcześniej pod opieką zachodnich mocarstw, a w tej chwili nasz status jest niejasny. Chodzi o uznanie pewnych struktur i podmiotowści prawnej, która pozwoliłaby nam na legalne działanie, również na polu społecznym czy charytatywnym - tego nie ma. Stąd są pewne ograniczenia - dodaje.

Jeśli chodzi o Polonezkoey zabiegi wiernych przyniosły skutek. - Uzyskaliśmy prawo własności do kościoła. Powołaliśmy w Polonezkoey stowarzyszenie na gruncie prawa tureckiego i dzięki wsparciu naszej ambasady, a nawet najwyższych władz państwowych polskich, uzyskaliśmy prawo własności do budynku i ogrodu. To daje pewną gwarancję, że kościół pozostanie dla potrzeb miejscowej wspólnoty polonijnej, katolickiej - mówi ks. Wiśniewski.

Parafia w Adampolu liczy koło 30-40 wiernych. Większość z nich to mieszkańcy miejscowości; na msze święte w sobotę wieczorem także przyjeżdżają mieszkańcy Stambułu.

- Liturgia odbywa się w języku polskim, ale wprowadzamy też elementy języka tureckiego, dlatego że nie wszyscy biegle władają polskim. Prowadzimy też katechezy w języku polskim i zajęcia języka polskiego dla dzieci - podkreśla ksiądz Wiśniewski.

- W tej chwili nie mamy już zbyt wielu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Dzieci dorosły i powoli wyjeżdżają z wioski na studia, często za granicę. Stąd ubyło nam młodego pokolenia. Był taki moment, około 5 lat temu, gdy mieliśmy sporą grupę, około 15 dzieci. Ale w tej chwili skończyły katechizację na poziomie szkoły średniej. W tej chwili mamy tylko dwóch maluchów - chłopców. W ubiegłym roku była jeszcze jedna rodzina z trójką małych dzieci, ale oni wyjechali do Polski, zdecydowali, że na stałe zamieszkają w Polsce, chociaż mają tutaj dom i rodzinę, więc jest nadzieja, że wrócą - dodaje.

Kościół w Adampolu został zbudowany przez mieszkańców wioski na ich potrzeby. Nie jest jedynym polskim kościołem w Stambule. W centrum miasta jest prowadzone polskie duszpasterstwo przy kościele św. Antoniego w dzielnicy Taksim.

Przy okazji dużych świąt, jak Wielkanoc, Boże Narodzenie czy świąt narodowych w Adampolu organizowane są obchody dla całej Polonii, wówczas gromadzi się większa polonijna społeczność.

- Tutaj życie toczy się w rytm świąt kościelnych, które w całym Kościele są te same. Staramy się podtrzymywać polskie zwyczaje. Na pewno sam język mieszkańców odbiega nieco od współczesnej polszczyzny, to ciekawy materiał do badań dla językoznawców. To archaiczna polszczyzna wzbogacona o dodatki z języka tureckiego - zaznacza księdz Wiśniewski.

Adampol - dziś Polonezkoey - został założony w 1842 roku przez Adama Czartoryskiego, byłego prezesa powstańczego Rządu Narodowego, przywódcy emigracyjnego stronnictwa politycznego. Od imienia założyciela miejscowość otrzymała swoją nazwę - Adam-koj, znaczy Adamowa Wioska, w skrócie Adampol.

Książe Adam Czartoryski chciał tu utworzyć drugi polski ośrodek emigracyjny po Paryżu. W tym celu wysłał swojego przedstawiciela, Michała Czajkowskiego, do Turcji. Michał Czajkowski - po przyjęciu na islam w 1850 r. znany jako Mehmed Sadyk Pasza - wykupił od zakonu lazarystów obszar leśny, na którym miał w przyszłości powstać Adampol.

Na początku wioskę zamieszkiwało 12 osób, a w największym swoim rozkwicie liczyła 220 osób. Z biegiem lat do Adampola trafiali emigranci z powstania listopadowego, następnie z wojny krymskiej z 1853 r., później uciekinierzy z Syberii. Pierwsi mieszkańcy zajmowali się rolnictwem, hodowlą oraz leśnictwem, poźniej rozwinęła się turystyka.

 

 

Z Adampola Tomasz Grodecki i Małgorzata Werner-Woś, Polska Agencja Prasowa

  • Published in Świat
  • 0
Subscribe to this RSS feed