Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia, sport: Świetny dzień belgijskiego tenisa!
Polska: Studenci polują na pokoje. W miesiąc cena może znacznie podskoczyć
Belgia, sport: Rozgromili słynny klub, zgarną miliony
Polska: Dożynki bez alkoholu? Takim zakazem mają się zająć politycy
Belgia: Nie żyje 2-latka, która wypadła z okna w Antwerpii
Polska: Mazda 6 za 11 tys. zł, Opel Astra za 3 tys. zł. Gdzie szukać samochodów odebranym pijanym
Temat dnia: Fala strzelanin w Molenbeek. Mieszkańcy spotkają się z władzami
Polska: Były minister zdrowia skopany na ulicy. To krzyczeli napastnicy
Słowo dnia: Boerenverstand
Belgia: Prace na obwodnicy Brukseli bliskie końca!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Homoseksualizm to nie „zboczenie”. Dziś ponownie rusza proces Kai Godek

Dziś wraca do sądu sprawa Kai Godek. Została pozwana za rozpowszechnianie nieprawdy na temat osób homoseksualnych. Prosi o modlitwę i… pieniądze na opłaty sądowe.

Swoim początkiem – jak przypomniał portal Vibez.pl – sprawa sięga 2018 r. Godek została wtedy pozwana przez grupę 16 osób ze społeczności LGBTQ+ za 3 rzeczy: nazwanie osób nieheteronormatywnych „zboczeńcami” oraz stwierdzenia, że „homoseksualizm bardzo często idzie w parze z pedofilią” i że „geje chcą adoptować dzieci, bo chcą je molestować i gwałcić”.

Liczy na „wielką narodową debatę”

Sąd pierwszej instancji oddalił jednak pozew. Uznał, że wypowiedzi Godek na temat osób nieheteronormatywnych nie naruszają dóbr osobistych powodów.

Tę decyzję zmienił sąd apelacyjny. Orzekł, że sprawa była prowadzona nieprawidłowo. I cofnął ją do pierwszej instancji.

Ponowny proces rusza dziś (7 listopada) w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

W swoim poście w serwisie X Kaja Godek tak to podsumowała:

„W trakcie zbliżających się rozpraw będzie dobra okazja, aby pokazać patologie wynikające z realizacji postulatów homoruchu. Nam wszystkim należy się WIELKA NARODOWA DEBATA O ZWIĄZKU LGBT Z WYKORZYSTYWANIEM SEKSUALNYM DZIECI.

Niezależnie od tego, jak proces się zakończy – dyskusja, która odbędzie się w jego trakcie, ma krytyczne znaczenie dla każdego z nas. Przede wszystkim dla polskich dzieci, które od lat są na celowniku”.

Link: TUTAJ

W poście Godek poprosiła swoich zwolenników o pieniądze na pokrycie kosztów sądowych i o modlitwę.

Kim jest Kaja Godek

Kaja Godek (1982) to – jak czytamy w Wikipedii – polska aktywistka antyaborcyjna, konserwatystka. Była pełnomocniczką Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” w 2013 i 2015 oraz inicjatorką projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym zebrano 830 tysięcy podpisów.

W trakcie jej pierwszego wystąpienia w Sejmie w 2013 r. salę plenarną opuściło kilkudziesięciu posłów Ruchu Palikota w geście protestu przeciw nazywaniu aborcji „Zabijaniem dzieci”.

W maju 2018 na antenie Polasat News określiła homoseksualizm jako „zboczenie”. 16 aktywistów ruchów LGBT pozwało ją o zniesławienie.

Jest związana z Fundacją Życie i Rodzina.


07.11.2023 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. screen X

(sl)

  • Published in Polska
  • 0

Polska: Także dzięki pracującym w Polsce cudzoziemcom ZUS ma pieniądze na wypłaty

Pracujący w Polsce cudzoziemcy nie wykorzystują ZUS-u, ale pompują w niego pieniądze. To reakcja szefowej ZUS na fake newsy o Ukraińcach.

Kilka tygodni temu w internecie po raz kolejny pojawiły się fake newsy dotyczące uchodźców z Ukrainy. I formułowany pod ich adresem zarzut, że nielegalnie wyciągają z ZUS-u świadczenia. Sposobem na to jest jednodniowa turystyka.

ZUS dokładnie sprawdza

Zaczepiony w ten sposób Zakład Ubezpieczeń Społecznych ustami swojego rzecznika Pawła Żebrowskiego zaprzeczył, że jest naciągany.

– A takie nieprawdziwe informacje są rozpowszechniane – powiedział rzecznik.

I uzasadnił: – ZUS ma narzędzia, żeby sprawdzić, czy osoba, która złożyła wniosek, ma do tego prawo. Zakład nie przyzna środków obywatelom Ukrainy, którzy przyjechali na jeden dzień do Polski.

Podkreślił także, że… – …ZUS ma ustawowy obowiązek wstrzymać wypłatę świadczenia wychowawczego dla uchodźcy z Ukrainy od razu po jego wyjeździe z Polski. Zakład korzysta w tej sprawie z bazy danych Straży Granicznej.

Nie tylko Ukraińcy

Na te fake newsy zareagowała także prof. Gerturda Uścińska. Podkreśliła – jak podał Business Insider – że m.in. dzięki legalnie pracującym w Polsce obcokrajowcom budżet ZUS jest stabilny i są pieniądze na wypłaty zobowiązań.

To o tyle istotne zastrzeżenie, że liczba pracujących cudzoziemców stale rośnie. Według ZUS na koniec września zarejestrowanych ponad 1,1 mln legalnie pracujących obcokrajowców. To o 6,4 proc. więcej niż rok wcześniej i o 54 tysiące osób więcej niż na początku tego roku.

Najbardziej, bo o 15,3 tys., wzrosła liczba Ukraińców. Na koniec września wśród największych grupą cudzoziemców zarejestrowanych w ZUS byli:

Ukraińcy (ponad 750 tys.),
Białorusini (126,3 tys.),
Gruzini (27 tys.),
Hindusi (prawie 20 tys.).

Według prof. Uścińskiej liczba cudzoziemców pracujących w Polsce i objętych ubezpieczeniem emerytalno-rentowym ma znaczący wpływ na sytuację FUS (Fundusz Ubezpieczeń Społecznych). To tyle istotne, że wypłaty z ZUS cały czas rosną.

Od stycznia do września ZUS wypłacił 267,7 mld zł, o 18,1 proc. więcej niż w tym samym okresie w ubiegłym roku.

Wydatki na emerytury i renty wyniosły 237 mld zł, o 18,4 proc. więcej rok do roku.

Lek na polską demografię?

„Cudzoziemcy przybywający do Polski mogą w pewnym stopniu poprawić sytuację demograficzną, ale nie zahamują niekorzystnych trendów związanych ze starzeniem się społeczeństwa” – napisał jakiś czas temu ZUS w swoim raporcie „Cudzoziemcy w polskim systemie ubezpieczeń społecznych”.

Według ZUS na jednego emeryta przypada w Polsce 4 pracujących. Za 20 lat będzie ich już  tylko 2. Pytanie brzmi: co zrobić, żeby to odwrócić? Zanim nasz system emerytalny zupełnie się załamie?

Według ZUS – jak podał serwis money.pl – żeby utrzymać tzw. „współczynnik obciążenia demograficznego osobami starszymi” na obecnym poziomie, to w  najbliższych latach liczba cudzoziemców w wieku produkcyjnym musiałaby przyrastać o 200-400 tys. rocznie, żeby w 2030 r. wynieść 2,2 mln osób. W rezultacie w 2030 r. blisko co 10 osoba w wieku produkcyjnym byłaby cudzoziemcem.

08.11.2023 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. iStock

(sl)

  • Published in Polska
  • 0

Rówieśnicza przemoc seksualna

Młodzież nie zawsze zdaje sobie sprawę, że przemocą seksualną jest robienie i przesyłanie zdjęć, wygłaszanie komentarzy na temat ciała, naruszanie przestrzeni osobistej przez dotyk, dotknięcia intymnych części ciała, ściąganie ubrań, jak również używanie obraźliwych określeń dotyczących płci. To dzieje się w szkołach i na podwórkach.

Tego typu przemocy doświadczają miliony dzieci na świecie. Popularny jest stalking. Zachowania o charakterze seksualnym występują, rzecz jasna, nie tylko w szkole i są trudne do rozpoznania. Dlaczego? Bo rówieśnicza przemoc seksualna jest tabuizowana. Jest także niedoceniana w procesie rozwoju psychoseksualnego młodzieży. To zjawisko trzeba koniecznie rozpoznawać i przeciwdziałać mu. Paradoksalnie osób stosujących przemoc seksualną nie należy stygmatyzować, lecz również wspierać.

„Konsekwencje przemocy seksualnej ciągną się od depresji poprzez PTSD, sięganie po alkohol, słabe uczenie się, izolowanie. Czasem dzieci nie chcą pójść do szkoły, bo boją się, że znów je >>to<< spotka. Niektóre mogą nie chcieć zgłaszać tego komukolwiek. Milczę, bo dbam o swoje bezpieczeństwo, bo boję się, że nie dostanę wsparcia od dorosłych. Dorośli bowiem często nie rozumieją przemocy seksualnej wśród rówieśników. Nie dowierzają dziecku, bagatelizują. Największym problemem jest bezczynność. W dziecku modeluje się wówczas bezsilność” - mówi dr Izabela Jąderek, psycholog, seksuolog z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, autorka pierwszej w Polsce książki dla nauczycieli, rodziców i edukatorów seksualnych w kompleksowy sposób przedstawiający seksualność nastolatków wraz ze współczesnymi dla niej zagrożeniami.

Szanuj granice intymności dziecka


Dzieci normy wynoszą z domu. A w domach bywa różnie. Można przypuszczać, że rodzice często nie szanują granic intymności dziecka. W jaki sposób? Wchodzą do łazienki, nie pukają do pokoju nastolatka, komentują szyderczo jego wygląd, sposób ubierania się, kontrolują dziecko na każdym kroku. Warto pamiętać: nadmiernie kontrolowane dziecko nie rozwija świadomości prywatności i może wywierać nacisk na inne dzieci albo nie umieć postawić granic w relacji z rówieśnikami.

Dr Izabela Jąderek podkreśla, że należy uczyć dzieci, że nie tylko ich uczucia są ważne, należy kształtować empatię  - to, co robię, kogoś innego może ranić. W okresie dojrzewania bardzo ważne jest wykształcenie granic fizycznych swoich i innych - dziecko musi to wiedzieć!

„Nie uczymy o prywatności cielesnej, relacyjnej seksualnej, albo przekazujemy nieadekwatne do wieku wiadomości. Najlepiej omówić przemoc seksualną z dzieckiem na przykładzie, żeby ono mogło się odnieść. Wiek 11 lat to jest już za późno, żeby mówić o pornografii. W telefonach dzieci oglądają różności. Należy zwrócić uwagę, jak to wpływa na dziecko, jak kształtuje jego relacje rówieśnicze” - mówi dr Izabela Jąderek.

„Zawsze należy zadać sobie ważne pytanie, po co dziecko to robi, należy spojrzeć od spodu, sprawdzić, o co chodzi, że tak się zachowuje. Może samo w domu doświadcza przemocy seksualnej? Częsty brak wiedzy ze strony opiekunów, nauczycieli, rodziców związanych ze zjawiskiem przemocy seksualnej przyczynia się do bagatelizowania zachowań agresywnych, braku reakcji na określone zachowania, a w rezultacie podtrzymywania przemocy seksualnej i bierności osób jej doświadczających, jak również ewentualnych świadków takich zdarzeń. Bezwzględnie trzeba rozpoznawać określone zachowania i przygotować działania profilaktyczne wśród opiekunów” - dodaje ekspertka. Warto pamiętać, że seksualnej przemocy rówieśniczej może doświadczyć każdy, niezależnie od tego, z jakiego domu pochodzi. A temat zarówno agresji rówieśniczej, jak i przemocy seksualnej musi przestać stanowić tabu.

Seksualna przemoc rówieśnicza w badaniach

Aż 68 proc. dziewczyn i 23 proc. chłopców odczuwało ból wskutek doświadczenia przemocy podczas randki (ogółem było to 44%) - pokazuje „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce 2023” opublikowanej przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Przemocy podczas randki doświadczyło kiedykolwiek: 6 proc., w ostatnim roku: 4 proc. Ponadto starsze nastolatki (15-17 lat) częściej niż młodsze (13-14 lat) doświadczały przemocy fizycznej podczas randki (8 proc. vs 4 proc.).

Agnieszka Izdebska i Katarzyna Pilarczyk z Wydziału Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w artykule „Wykorzystanie seksualne dziecka. Wyniki Ogólnopolskiej diagnozy skali i uwarunkowań krzywdzenia dzieci” również analizują niechciany dotyk ze strony rówieśnika. Jako sprawcę w przeważającej mierze wskazywano niespokrewnione osoby znane badanym (63 proc.). Niższy, chociaż nadal znaczący, odsetek (41proc.) dotyczył osób, z którymi badani byli w związku. Wyniki te są zgodne z uzyskanymi we wcześniejszej diagnozie (Włodarczyk, Sajkowska, 2013), w której również zdecydowaną większość (61 proc.) sprawców stanowili znajomi rówieśnicy, zaś w 36 proc. przemoc seksualna odbywała się w związkach osób badanych.


07.11.2023 Niedziela.BE // Źródło informacji: Serwis Zdrowie // Źródła: Wystąpienie dr Izabeli Jąderek odbyło się w czasie sesji „Przemoc rówieśnicza - nowe fenomeny i trendy w profilaktyce”, 24.10.2023; 20. Ogólnopolska Konferencja „Dziecko pokrzywdzone przestępstwem” zorganizowana przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę i Urząd m. st.  Warszawy. Zarówno raport, jak i konferencja zostały sfinansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości. / Źródła: Agnieszka Izdebska, Katarzyna Pilarczyk, Wydział Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza „Wykorzystanie seksualne dziecka. Wyniki Ogólnopolskiej diagnozy skali i uwarunkowań krzywdzenia dzieci”; 2019. // fot. Kaspars Grinvalds, Latvia / shutterstock.com / zdjęcie ilustracyjne

(cpl)


Ponad 100 wezwań w związku z podtopieniami i powodzią we Flandrii Zachodniej

Intensywne opady deszczu, które w poniedziałek, 6 listopada, nawiedziły Flandrię Zachodnią, spowodowały, że w Westhoek 130 mieszkańców wezwało straż pożarną w związku z obawami związanymi z powodzią.

W Westhoek we Flandrii Zachodniej w krótkim czasie wystąpiły gwałtowne opady deszczu. Szczególnie dotknięty jest region wokół Poperinge i Ypres, gdzie rozmieszczono zastępy straży pożarnej z workami z piaskiem, aby walczyć z powodzią na kilku ulicach.

Królewski Instytut Meteorologiczny (RMI) wydał ostrzeżenie dotyczące intensywnych opadów deszczu na zachodzie i północnym zachodzie kraju. W całej prowincji wprowadzono kod żółty, zaś ulewy skupiły się głównie w Westhoek.

07.11.2023 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(kk)

  • Published in Belgia
  • 0
Subscribe to this RSS feed